Mam dość specyficzne poczucie humoru i często mi się zdarza, że ktoś mojego żartu nie odbiera jako żart ale nie mam też problemu z tym żeby w takiej sytuacji kogoś przeprosić. Z doświadczenia wiem,że tylko szalone dziewczyny są warte zachodu więc dbaj o tą miłość kolego !
Niby tak ale nie do końca. Kiedyś miałem Ursusa 1212 i jazda nim to była przyjemność w porównaniu to tej serii z przednim napędem, który już amortyzacji jak wiadomo nie posiadał. Na przejazdach z rozsądną prędkością tył jest dociążany przez zawieszoną maszynę a przód odciążony i jak przednie koła wjeżdżają w nierówności to cały zestaw czyli ciągnik z maszyną zaczyna podskakiwać. Miękki przód to minimalizuje lub nawet redukuje do zera. Natomiast w polu przy napędzie 4x4 zwiększa uciąg bo zapewnia stały i w miarę równy docisk przedniej osi. Różne firmy robiły nawet testy porównawcze tych samych ciągników jadących z takim samym pługiem obok siebie i przy identycznych obrotach, identycznym ustawieniu maszyny oraz tym samym biegu i identycznym ogumieniu i ciśnieniu ciągniki z aktywną przednią osią bardzo szybko wyprzedzały te z odłączoną amortyzacją. Są oczywiście mniej lub bardziej udane zawieszenia co przekłada się na ich żywotność czy kłopotliwość obsługi (na przykład zbyt dużo punktów smarowania co oczywiście będzie zaniedbywane a to doprowadzi do szybszego zużycia i kosztownych napraw. Myślę jednak,że dobrze przemyślana amortyzacja przedniego mostu ma sens bo ogólnie zwiększa komfort, wydłuża żywotność całej przedniej osi no i coś tam zaoszczędzi na paliwie w pracach polowych dzięki mniejszemu poślizgowi przednich kół. Chyba największą wadą tego rozwiązania jest nadal wysoka cena.
No bo ruscy puki co jeszcze nie wiedzą co to poprawność polityczna i nazywają różne rzeczy po imieniu a "giermaniec to zawsze giermaniec i giermańca nada bić"
Sprzedawcy to w większości debile nie mający pojęcia i gadają to co gdzieś coś usłyszą na szkoleniu w przerwach między piciem. Jak kupując ciągnik byłem przekonany,że będę zdejmował ładowacz jak tylko nie będzie potrzebny. W praktyce się okazało,że zdejmuję tylko gdy naprawdę muszę bo na przykład pracuję glebogryzarką na działce gdzie są drzewa owocowe i jest mało miejsca na zawracanie. W normalnych pracach polowych nic mi nie zasłania a do tego mam uciąg, stabilność i komfort na przejazdach nawet po bardzo marnych drogach bo amortyzacja ładowacza działa naprawdę super.
Jak by puszczali te prawdziwe kłęby dymu to nic by nie było widać co się tam u nich w środku dzieje i to akurat najmniej przeszkadza. Bajek jest w tym filmie dużo więcej ale żeby było śmiesznie to naprawdę jakieś ruski w czasie wojny uciekli z niemiec ruskim czołgiem przywiezionym przez niemców z frontu.
Musisz się zaprzeć i obejrzeć jeszcze raz a jak nie masz siły na całość to podpowiem, ze nawiązanie jest w którymś ujęciu na końcu filmu jak szukają ruskich samolotem...
Jak większość filmów. Tu jest akurat ruska produkcja więc trochę musieli swojej propagandy wstawić ale oglądało się fajnie. Wyczaiłeś gdzie było nawiązanie do naszej narodowej katastrofy ?
Nie dość,że lepiej dociąży to jeszcze podnosi komfort dzięki amortyzacji ładowacz (jeśli ten ją ma) oraz przedłuży żywotność przedniej osi w porównaniu do balastu na sztywno zawieszonego na przodzie ciągnika. Cały ładowacz w mojej Kubocie waży prawie 700kg. bez osprzętu. Do tego masa łyżki lub "karetki" z widłami do palet bo albo to albo to zaczepiam do prac w polu (żeby można było kamienie zdjąć z pola przy okazji) i mamy super dociążony przód.
Mój po pierwsze za daleko a po drugie jeszcze za młody. Sam nie wiem na ile on jeszcze wyrośnie bo matka była sporo większa. Będzie jednak prawdopodobnie kastrowany bo już zaczyna wywijać a to przecież jeszcze dzieciak. Nad osłem z jajami ciężko później zapanować i nikt się do niego tyłem odwrócić nie może nawet na chwilę...takie to wariaty Nie wiem skąd masz info,że osioł nie ma chęci na klacze konia bo z tego co ja wiem on nawet na samicę nosorożca wlezie jak tylko będzie miał okazję.
Pisałem o tym filmie ale w jakimś innym temacie. Jak się film podobał ?
Znaczy się muła chcesz zmajstrować a jaką masz tą szkapinę ? Co do osłów to byś się zdziwił co jest w stanie zrobić osioł i gdzie sięgnie żeby tylko klaczkę zapiąć
Masa pługa i jej oddziaływanie na ciągnik to nie wszystko a z tym można sobie poradzić dużo taniej i prościej przez kółko transportowe. W tym konkretnym rozwiązaniu chodzi bardziej o skróceniu długości maszyny zawieszonej na ciągniku. Może nie wszyscy mieli okazję zobaczyć jakie wąskie dróżki i uliczki są w małych Angielskich, Francuskich czy Włoskich miejscowościach...tam nie ma szans na wykonanie skrętu na skrzyżowaniu z zawieszanym pługiem 4 czy 5 skibowym z zabezpieczeniem na kołki a co dopiero Non Stop. Taki pług jest dłuższy niż nawet 6 cylindrowy ciągnik i na zakręcie kosi wszystko co tylko napotka na drodze.
Obawiałbym się naszych rodowitych osłów na dwóch nogach bardzie niż tych zza morza...przynajmniej w mojej okolicy.
@soltys48 jeszcze nie mierzyłem ale ma teraz ok. roku więc to jeszcze mały osiołek i tak na oko jego kłąb na wysokości mojego pasa. Kozę kiedyś miałem ale już nie chcę mieć bo znów trzeba się meldować Chujni Europejskiej i zakładać, księgę stada, kolczyki itp. nawet gdy ma się jedną kozę. Osioł puki co poza kontrolą Chujni Europejskiej i może żyć sobie jak chce chociaż paszport i chipa już ma ale podlega tylko po Polski Związek Hodowców Koni a to zupełnie inna bajka niż ta cała Chujnia i ich wymogi.
W przypadku gdy tej klasy ciągnik wykonuje orki głębokie pługiem 2-3 skibowym czy pracuje z głęboszem na ziemiach bardzo zwięzłych (na przykład we Włoszech jest to praktykowane) to doposaża się ciągnik w TUZ na nie małą zapewne opłatą. Jednak zdecydowana większość takich sprzętów pracuje z maszynami zaczepianymi bardzo dużej szerokości i tam TUZ jest zupełnie zbędny.
Mam osła. Gdybym miał oślicę to musiałbym jej pilnować 24 godziny na dobę bo za dużo osłów (na dwóch nogach) w okolicy i by mi zaraz ją skundlili
Co z tym flizem bo chyba nie znam tematu ?
U mnie przez parę miesięcy osioł chodził razem z końmi i bardzo się zaprzyjaźnili. Zimą są oddzielnie ale mają kontakt przez płot i widać,że tęsknią za swoim towarzystwem bo wszystkie wolne chwile spędzają blisko siebie czyli stojąc po oby stronach ogrodzenia (pastucha).
Przy takiej konstrukcji nie ma co patrzeć na żywotność konstrukcji bo to nie jest pług dla biednego chłopa z Polski, który kupuje nowe tylko jak dostanie dofinansowanie z Chujni Europejskiej. Zachodni rolnicy a zwłaszcza ci mający gospodarstwa w trudnych terenach dostają duuuuużo większe dopłaty i inne dodatkowe wsparcia więc jeśli ktoś z nich potrzebuje takiego rozwiązania to z tego skorzysta. Pewna część firm usługowych wykonująca orki na terenach gdzie są małe działki i wąskie przejazdy też na pewno chętnie coś takiego kupi mimo jak myślę minimum ok. 30% wyższej ceny.
To rozwiązanie nie jest już tak nowe. Pług można powiedzieć niszowy dla farmerów na przykład w Anglii, Francji czy we Włoszech gdzie często trzeba jechać przez ciasne miasteczko i chyba każdy wie jak za ciągnikiem wywija na przykład pięć zawieszanych skib na zakręcie. W takim wypadku nic nie da liniowanie bo tylko redukuje wystawanie na bok. Tu da się skrócić i to mocno pług na czas transportu po drogach publicznych i to jest główna przyczyna powstania takich konstrukcji.
Tej klasy ciągniki ciągają tylko sprzęt zaczepiany bo nikt przecież nie zrobi zawieszanego agregatu o szerokości roboczej kilkunastu metrów czy pługów o kilkunastu korpusach a takie maszyny z tym pracują.
W tym wypadku miałeś więcej szczęścia niż rozumu bo gdyby ciężarówki miały odrobinę lepszą przyczepność to już byś miał dwa Fendty. Samochody mają ramę i można je łączyć szeregowo w takich akcjach ale z ciągnikami to lepiej tak jak kolega pisał by każdy ciągnął swoją linę. Nie jeden ciągnik poszedł już na pół w takich akcjach.
Super zwierzaki i przydałby mi się taki do towarzystwa dla osła. Tak z innej beczki przy okazji to jestem mega zadowolony z przykrycia siana "Twoim" produktem. Biorę już ze sterty przykrytej flizem i siano jakby wczoraj zebrane.
Jeździłem kiedyś przez sezon dwoma Zetorami i ten gaz w oryginalnym miejscu to była dla mnie masakra a nie wszystko da się robić na ręcznym gazie. Tak jak na foto na pewno jest dużo wygodniej.
Jak widać ze zdjęć masz dość szaloną w dobrym tego słowa znaczeniu dziewczynę i myślę,że by się nie obraziła na taki żart bo po tym co widać na zdjęciach ma dystans do siebie...ale mogę się oczywiście mylić. Twoja reakcja jest natomiast w sumie na miejscu bo to Twoja dziewczyna i tak trzymaj. Myślę,że mój żart był dość gruby ale jednak jeszcze za bardzo no i oczywiście nie miałem zamiaru nikogo urazić...jeśli tak się stało to przepraszam kolego.
Mój pierwszy w życiu samochód to był właśnie UAZ 469 Ciągało się nim co tylko dało się zaczepić pod hak (tak zwany artyleryjski). W żniwa nie raz ściągałem nim przyczepy ze zbożem czy łubinem z pola pod dom ale pole wokół domu więc na drogę polną nawet nie było potrzeby wjeżdżać. Powiem Wam,że na tych moich piaskach UAZ lepiej sobie radził z ruszeniem z pełną przyczepą niż MF-255, którego wtedy miałem.
Ten na foto chyba trochę podniesiony i na nie oryginalnych felgach. Silnik oryginał czy już coś innego w nim siedzi ?