oryginału jest 6x45+zaczep ale to zdecydowanie za malo do obrotowego pluga czy talerzowki. dodatkowy balast jest pożyczony na okrę i wywóz obornika dlatego jest jak jest.
Też chciałem taki stawiać ale nie ma to sensu. jest prawie tak drogi jak z lrjem zrwnetrznym a i tak wszystkiego ze srodka nie wysypiesz. Niewiele zyskujesz a dużo przeplacasz. pozdro
No to nie jest tak ze nie dane N. Azot z obornika liczy się w procentowych proporcjach na 3 lata. A liscie to dodatkowy nawoz dlatego to wszystko trxeba liczyć.
a owies czym skracacie? ja wszystko juz skracalem oprócz owsa. moze spróbuję
pierwszy raz slysze zeby skracac zboze ktore nie dostalo N. w etykiecie jak wol napisane jest ze regulatory wzrostu stosuje sie wylacznie na intensywnie nawozonych stanowiskach. w innym wypadku mija sie to z sensem
to jest dużo lepsze gniazdo. warto przerobić na takie. Ja puszczałem zasilanie prosto z akumulatora, Do mojego ursusa ( dawniej warfama) dali mi sterownik z chyba 12-oma przyciskami. Ten jest banalny w porównaniu do mojego. Nie wiem po co ta zmiana ale niby ma być lepszy. Jak dla mnie niepotrzebnie utrudniony
kolego mfek3050 piszac tak dajesz nam do zrozumienia ,że nie wiesz co robisz. wiesz cos o strawnosci paszy? wykorzystaniu skladnikow pokarmowych? oplacalnosci produkcji? miedzy ppczatkiem kwitnienia trawy a koncem strawnosc paszy spada o prawie 70%. To jest tylko przezucanie masy i spadek wydajnosci mlecznej i miesnej zwierząt. Trawe trzeba kosic gdy tylko zaczyna kwitnac. co rok to moze byc inna pora. daty tu nie maja znaczenia
jak u mnie idzie zmijka prosto do gniotownika i co drugi dzien trzeba robic pasze to i tak samemu trzeba to szuflowac do zmijki. A najlepiej jak sa dwie osoby zeby jeden podgarnial a drugi pilniwal gniotownika. Oczywiscie jak trzeba wybrac wszystko na raz do konca to mozna kogos najac. Jak jest kogo bo u nas to nikt do pracy sie nie pali. A za 50 to juz zupelnie;). Jedynym ratunkiem jest pompa ssaco tlaczaca jak robi Pom Augustów. Tym mozna wybrac duzo wiecej niz zmijka
Dlatego te duże biorą lejowe bo płaskie to "zło" A mniejsze oczywiście kupują mniejsi gospodarze którzy szukają najtańszej opcji. Wiem bo 10 lat temu też szukałem najtańszej opcji i kupiłem płaskodenne. Z lejem zewnętrznym kosztowały drugie tyle a z wewnętrznym chyba jeszcze nie było. Przynajmniej u "Michała" . Zawsze to lepiej niż sypać do skrzyń i zasieków wiaderkami jak pamiętam z dzieciństwa ale słabe to pocieszenie.
Do pracy rodacy...ładna pogoda trzeba wykorzystać sobotę
W płaskodennych nawet jak zasypiesz żmijka podczas żniw to przy wybieraniu robi się lej do połowy silosu. Trzeba stukać , pukać żeby się osypało. Na koniec i tak zostanie np w 35 tonowym 8 ton zboża i lecisz z łopatką. Zimą to jeszcze jako tako tylko wysiłek ale latem to ukrop i kurz.
W 100 tonowym to zostanie z 20-25 ton więc masakra podczas wybierania.
Teraz gdybym stawiał nowe silosy zadłużyłbym się ale z lejem wewnętrzym bym brał. Dobre są też z lejem zewnętrznym ale mają mniejsze możliwości dosuszania.
Jesli na fakturze nie jest to wyszczególniane a nie jest na pewno to nie musisz nic aneksować. Kontrola nie sprawdza wg oferty tylko zgodność faktury z tabelką z umowy