Jestem już po regeneracji pompy, trochę odchudziło to mój portfel, o 4700 zł netto. Wymienione w niej min.: wałek, głowica, cewka.
Poprawa jest duża, ale to dalej nie jest to
Nie ma już mowy o schodzeniu o 200-300 obrotów, czy totalnym słabnięciu, ale kiedy ciągnik jest rozgrzany i obciążony (pługiem zagonowym 4x33, który bez problemu ciągałem do tej pory 85 KM Masseyem) to dalej trochę schodzi z obrotów. Wg cyfrowego obrotomierza w najcięższych warunkach (czyli tam gdzie glina) schodzi losowo od 0 do 50-70 obr./min, tam gdzie ziemia lżejsza jest lepiej - max do 30 obr./min.
Wszystko to jest całkiem dobrze słyszalne "na ucho". Wydaje się, że silnik chodzi po regeneracji pompy równo, a falowanie dużo lepiej jest słyszalne w tej duużo cichszej pracy skrzyni biegów. Przetestuję jeszcze drugi sterownik elektroniczny do tej pompy, a jak to nie pomoże to nie wiem gdzie dalej szukać. Wtryskiwacze, może coś ze skrzynią biegów? Czy może zostawić to i tak jeździć?
PS. Jak sobie teraz oglądam i słucham różne materiały na yt to da się zauważyć że u sporej ilości ciągników wygląda to trochę podobnie. W tym filmiku może nawet bardziej jest słyszalne to falowanie niż u mnie, chociaż nie jestem też pewien czy może jeżdżone jest na nożnym gazie (który swoją drogą jest STRASZNIE czuły na zmianę, a silnik reaguje baaardzo szybko). Tutaj słyszalne od 0:50:
a tutaj trochę podobnie jak u mnie od 0:48
Może ten typ po prostu tak ma?