Wiadomo, że przy standardowym podejściu np. fungicyd w malinach gdzie potrzebne jest 600l/ha taki dron nie ma racji bytu. Przy takich opryskach dawki cieczy są mocno zredukowane. Nie wiem czy wiecie ale Danfoil już ze 20 lat produkuje opryskiwacze, gdzie normą jest dawka 30-50l/ha. Bo nośnikiem nie jest woda z cieczy tylko wiatr z kurtyny powietrznej i tak samo było by w dronie. Będąc w Holandii widziałem większy model bo dji agras t20, zbiornik tam miał ze 25l. Około 5ha pszenicy przy posesji ogarnął na trzy razy. Dron lądował, wymiana akumulatora i zbiornika to jakieś 30s i jazda dalej. Nie wiem tylko czym pryskał i jakie to daje efekty