Obowiązki rodzinne mnie wzywają, a rodzina najważniejsza. (Dodam tylko że mu tu też jak rodzina, może patologiczna, ale jednak) Więc niech te słowa trafią do tych którzy się wahają.
A jakby ktoś jeszcze miał wątpliwości, to polecam zajrzeć do galerii jaką kosiarkę kupił mój kontrkandydat, nie muszę chyba przypominać po której stronie w II wojnę światową była Japonia...