Pamiętaj, że jeżeli rzepak wygląda ładnie, ma wiele pędów bocznych, łuszczy a co za tym idzie nasion, to potrzebuje olbrzymiej dawki wody żeby wszystkie te części odpowiednio wykształcić. Więc pompuje ile może, a jak ma braki to zaczyna redukcję.
Nie wiem, ale to nie ma znaczenia. Po prostu rośliny nie dają rady ciągnąć od korzenia do samej góry. Nic na to nie poradzisz. Ewentualnie może to być oznaką za małej dawki azotu. A powiedz kiedy miałeś ostatni przymrozek.
U mnie również na jednym kawałku Atora zaczyna chylić czoła. Nie wiem czy płakać czy się cieszyć bo może to świadczyć o dużym potencjale plonotworczym.
W dalszym ciągu nie widzę, żadnych obliczeń. Nawet jakby rachunek zysków i strat wyszedł na 0 to pozostaje Ci dużo łatwiejszy i szybszy zbiór. Temat desykacji i sklejania to temat rzeka, jest jednak pewien bardzo prosty sposób na konkretniejszą wypowiedź w tym temacie, wystarczy sprawdzić u siebie. Część opryskać, część nie i wtedy sie wypowiadać.
Liczyć to trzeba było jesienią i wiosną po ruszeniu wegetacji. Co do tych teoretycznych 900 kłosów i zasilenia ich dodatkową dawką N to pozostaje jeszcze jeden problem a mianowicie odpowiednia ilość wody do zaspokojenia potrzeb takich roślin.
Zależy jaki opryskiwacz się chce, ale to nie temat o tym. Mój teoretycznie też już stoi i czeka na mnie, tylko państwo z Agencji ma to wszystko w tyłku.