Od kiedy uprawiamy bezorkowo, czyli od 10 sezonów, nie dajemy azotu na słomę, (z wyjątkiem jednej działki pod rzepak w zeszłym roku) i żadnych niedoborów na roślinach nie widać, większego porażenia chorobami grzybowymi również, spodków plonu brak. Wychodzi na to, że muszę w przyszłym roku rozsiać N na połowie jednej działki i samemu sprawdzić czy to w czymś pomoże.