Termin - już po i wcale nie ma się co pocieszać że wszędzie słabo
No ciężka decyzja bo nie wiadomo czy te słabe wschody to wina głęboko umieszczonego ( opadniętego, zamulonego) ziarna czy działania herbicydów.
W tamtym roku miałem podobny dylemat z tym że te kilka szt. na m2 było miejscami, w większości było lepiej albo całkiem dobrze. Zostawiłem to choć jak jechałem z opryskiem to rozglądałem się za sąsiadkami aby na to nie patrzeć
Wiosną kilka ar nie było nic więc zlikwidowałem, reszta co była słaba po 5 - 6 roślin na m2 były takie mutanty że zakryły ziemię - wiadome nie oddały tego co powinny ale tragedii nie było. Ci co przesiali nic więcej nie mieli a nawet słabiej. Tylko u mnie było w kratkę - lepiej, gorzej itd. Jeśli na całym polu jest równo te 5 szt. to chyba trzeba działać. Ma być poprawa pogody więc kilka dni można jeszcze poczekać i obserwować bo u mnie w tamtym roku wschodził do połowy września ( siew w świeżo wyoraną glebę, opryski i dwie potężne zlewy - dobrze że na rędzinie to nie popłynęło ale pole wyglądało jakby ktoś walcem pojeździł i wypolerował pastą z woskiem )