Nie chciałem aby zabrzmiało protekcjonalnie w stosunku do tej Pani. Chwała jej za to co prezentuje i moje pretensje( jeśli miałbym je artykułować) byłyby do tego co ją szkoli a nie do niej. Inaczej mnie szkolono i jako instruktor (wytresowany zgodnie MONowskimi kwitami) widzę pewien dysonans. Nie mnie oceniać do czego Panią szkolono, nie wnikam. Szkolona chce i stara się. Nie jej wina że szkolący tak układa scenariusz. Jeżeli chcą by działała elastycznie musza umożliwić ( albo ją zmusić) do wykorzystania różnych postaw strzeleckich. Nie wiem dlaczego nie ma cały czas ze sobą karabinka szturmowego a wyciąga go z samochodu. Tak niczego się nie nauczy. broń ma być dopasowana i pod ręką. Karabinek i klamka dopełniają się, W pierwszym etapie strzela z pistoletu, ale w wypadku zacięcia nie będzie go odblokowywać, tylko powinna sięgnąć po karabinek i walić nawet niezgodnie z założonym scenariuszem. Czas na szamotanie się z zacięciem miałaby za samochodem.Mógłbym rozpisać przebieg ćwiczenia na atomy ale mi nikt za to nie zapłaci.
Jeżeli miałby to być film reklamowy, to niech będzie
Przepraszam że się czepiam, ale Tobie odpowiadam jak równy równemu. Obydwaj wiemy o co kaman,