No i po zebraniu wiatrakowym
🙆
Mózg staje.
Stara śpiewka, kłótnie, że ptaki i pszczoły wyginą temat główny.
O planie zagospodarowania nikt zbytnio nie chciał słuchać. A Pani fachowiec z województwa przyjechała wyjaśnić co i jak.
Teorie spiskowe, ile dostaną ci u których będzie stał wiatrak i czemu tak mało sztuk.
"Lepi wiency postawić mniejszych niż pare dużych " a tak to paru skorzysta, a my nie.
Jeden przyszedł przekonany, że u niego też będzie stał bo były dwie firmy na wiosnę z ofertami, mapa ze wszystkimi wiatrakami naniesionymi leży na stole, a u niego nie ma 😁
Gość z firmy mówi trzeba było podpisać umowę, sąsiad podpisał...
Żadne protesty i niezadowolenie nic nie dadzą, wszystko w rękach gminy i rządu jeśli nic nowego nie wymyśli i nie zmieni przepisów.