Serio mówicie że z rdzą po kwitnieniu nie ma sensu walczyć?
U mnie dupowata sytuacja bo w połowie maja dane 0,6 protio i 0,6 azoksy + 0,2 Kendo. Nie minęło jeszcze trzy tygodnie a rdza na nowo się pojawia. Są miejsca gdzie jest czysto a są też takie że dół rudy. Na górę jeszcze nie wlazło nigdzie.
Przekwitło, ziarno nalewa. Nie wiem czy tam jeszcze jest sens wlać z litra tebukonazolu.. Koszt samego środka to grosze bo jakieś 45zl.
Jak obserwuję okoliczne zyta to agonia pod względem rdzy. Liście do samej góry zajęte już usychają.