Co myślicie o odzywkach (miedź, mangan, cynk) ewentualnie z dodatkiem siarczanu magnezu podawanych w listopadzie?
Mówi się że warto to jeszcze zrobić jesienią ale też zboża muszą być w odpowiedniej fazie, najlepiej minimum 4 liście i jesienne krzewienie. Pogoda różna była i największe pszenice łapią dopiero trzeci liść. Żyto puszcza pierwsze rozkrzewienie.
Czy jest sens jeszcze dawać mikro czy przy temperaturach w okolicy 10-12st, w nocy wiadomo chłodniej, przyswajalność i tak będzie znikoma?
Co gdyby po takim zabiegu za jakiś tydzien/dwa zrobiło się juz na prawdę zimno?