Po tegorocznych żniwach i kolejnych perypetiach związanych z moim bizonkiem, zaczynam się przymierzać do zmiany kombajnu.
W bizonie aktualnie przeraża mnie jakość produkowanych części zamiennych, z każdym rokiem chyba jest coraz gorzej, a ręce opadają już po ciągłych naprawach tego samego...( w szczególności łożysko oporowe na odrzutniku).
Poza tym ten kombajn już młodszy nie będzie i spodziewam się że zaczną się nie długo jakieś problemy ze zmęczeniem materiału... jakieś urwania, pęknięcia itp itd, stąd też przymiarki do nowego...
Jestem zainteresowany kombajnem który zrobi ok 1,5ha/godz, cena ok 65tys zł
i teraz co lepsze? Claas serii 86, 96 czy nasz Bizon BS?
BS-ka wydajnością na pewno nie odstaje, a chyba nawet prowadzi w tym porównaniu, ale co z jakością wykonania? czy to jest "typowo polskie" czyli zrobione jak wcześniejsze bizony, gdzie dostęp do wszystkiego jest utrudniony, kiepskie rozwiązania techniczne, wytrzymałość, czy może BS umył od tego ręce i to już jest inna liga? Jak z częściami do tego kombajnu? Czy należy się obawiać zaprzestania produkcji części z uwag na niewielką ilość wyprodukowanych egzemplarzy, chociażby w porównaniu do Z058, Z056?
Przewagą BS-a będzie rok produkcji bo wiadomo że w tej cenie Claasa dostanę kilka lat starszego...
Natomiast słysząc kilka opinii o Claasie dowiedziałem się z kolei, że to inny świat w porównaniu do Bizona. Tylko teraz pytanie: do Bizona jaki każdemu się pierwsze kojarzy (Z056, Z058) czy BS też łapie się w to porównanie?
Spodziewam się że jakość wykonania Claasa jest na wysokim poziomie, jak również wysoki poziom cenowy będzie części zamiennych do niego produkowanych, co zrozumiałe i do przełknięcia jeśli ewentualna naprawa spowoduje, że będzie się mieć spokój na kilka lat (nie to co w Bizonie Super)
Silnik również ma dobre opinie (mercedes podobno „bezobsługowy”)
Co zatem będzie lepsze? Dodam że na słomie mi nie zależy jeśli miałby ktoś zaraz napisać że BS pokruszy ją mocno….
Inne marki chyba nie wchodzą w grę… chciałbym coś co jest dosyć powszechne…
Chociaż jest to dopiero początek moich rozważań i jeszcze wiele się może zmienić….