Pierwszego trupa miałem o nazwie matador standard, skosić tym hektar bez awarii był wyczyn. Po wyzłomowaniu dziada powiedziałem nigdy więcej claasa. Następny był mercator, którego kupiłem z likwidacji gospodarki. W najlepszym sezonie położył 60ha, gdzie jedynie wysypało się łożysko na podajniku ziarnowym. Godzina stania, z wycieczką po łożysko. Gdyby nie zabawa w qq na ziarno miałbym go do dzisiaj.