Mam mały problem panowie. Otóż od dłuższego czasu walczę z mocznikiem poprzednie miesiące delikatnie szedł do góry tj. około 170 cieszyło mnie to. Ostatnie wyniki jednak pokazały znów wielki spadek. Daję pasze pełnoporcjową Wipasz 22 teraz zamówiona 24, rzepakowa 1-2 kg na szt, swoja śruta ze zbóż 2-3kg na szt, kukurydza ponad 25 kg, sianokiszonka 5 kg mocno przesuszona (tu dużej zawartości białka nie ma), wysłodki buraczane. Robilem kiedyś dla własnej wiedzy ala ekseryment 5 szt dostawało podwójną dawkę rzepakowej, i różnica w ich moczniku tylko w przypadku 2 sztuk skoczyła ponad 250, reszta bez zmian. Teraz pytanie. Czy jechać na jeszcze lepszej paszy tj 26% białka i reszta tak samo czy 22% i wszystko jak wyżej plus młóto? Co waszym zdaniem wychodzi najtaniej? Wiem że najlepiej mocznik, byłem na szkoleniu gdzie wręcz zachęcali do jego dawania a raczej dodwania w płynnej postaci (rozpuszczonym w wodzie) do kiszonki z kukurydzy, twierdzili że w Niemczech tak wszyscy robią w OHZ Osięciny również. Macie jakieś rady? Dodam że wydajność szału nie robi waha się średnia ponad 25 l na szt. Zywieniowcy twierdzą że przy moczniku 250 5 l mleka więcej.