Dla normalnych, nie dla lemngozy:
Tusk próbuje przejmować państwo, ale udaje mu się je tylko niszczyć. Państwowe media, sądy, dyplomacja, SSP, inwestycje infrastrukturalne – wszędzie wejście ludzi Tuska skutkuje szybką ruiną. Można oczywiście założyć, że czyni to z premedytacją, można też, że nie wie co czyni. Ale rozważmy inną przyczynę: Tusk i jego otoczenie to rodzima delegatura wyhodowanej w UE "quasi-narodowości": unijczyków. Skutek zarazem unijnej masowej korupcji elit, jak i "pamięci materiału" nomenklatury PRL, typowej elity "kompradorskiej" czyli "obsługującej we własnym kraju interes obce i poczuwające się do lojalności wobec nich"