Panowie, wszyscy z okolicy wożą do lokalnego młyna (Proboszczowice k. Warty), jednego razu, próba elegancka, gluten 30, białko 13%, zjeżdżam z wagi, a podchodzi młynarz i mówi, że gónwo go obchodzą wyniki, pszenica mu śmierdzi i on jej nie weźmie.
Poszedłem do sklepu, kupiłem 0,7, od razu uśmiech na twarzy i na rampę z pszenicą. Od tamtej pory oczywiście tam nie wożę, ale niestety nie wiem, czy nie jem bułek z ich mąki.
ps. oczywiście pszenica nie śmierdziała, żeby nie było.