Teraz serwisy działają na zasadzie podpięcia pod komputer, wyskoczył błąd komunikacji sterownika silnika i to był sygnał dla „serwisanta” że padł sterownik a nie pomyślał żeby sprawdzić wiązkę bo po co. Pytanie co by było jakby wymienili sterownik i ciągnik dalej nie odpalał? Teraz serwis to tylko „wymieniacze części” zero właśnie inwencji i kreatywności. Bazują tylko na tym co komputer powie
Chodzi o to że mam dość niski budynek jeden i ładowarka nie wchodzi a 60 bez kabiny tak. Przy ładowarce mam zwykły krokodyl a z łyżkokrodylem nie miałem doczynienia i mam obawy czy taki 1-1.20 m nie będzie stanowił zbyt dużego obciążenia przy nabieraniu obornika lub kiszonki awaryjnie
Zamówiłem z Internetu pierwszą i była „Operacja pn. Modernizacja…” a powinno być „Operacja typu Modernizacja..” reszta się zgadzała tylko jedno Słowo było innr