classa brałem oczywiscie, byl nawet tanszy. ale z racj tego ze trochę sprzetu jd juz jest, poprzedni kombajn tez jd i 9 sezonow bez zarzutu przemowilo bardziej, no i pozattm serwis mam prawde mowiac na telefon a to ma wielkie znaczenie.
oczywiscie, zgodze sie, tyko slomy juz po takim kombajnie nie ma. a pozatym jak widzialem, to rotor wcale czysto nie kosi przynajmniej w case. zreszta jakbym mial wybierac miedzy rotorem a klawiszem, to zdecydowanie wybralbym jd seri T i symbol 660 -3 bebny i to juz robi robote.
znaczy sie ja ta literke i mam i on ma to przygotowanie. obok stal model mniejszy nie mial juz tej literki i i przygotowania tez nie mial. wiec sam juz nie wiem jaka jest prawda. mi tlumaczyl dealer że przy zamawianiu trzeba zwrocic uwage na to cale okablowanie i przede wszystkim kierownice,bo bez tego ani rusz. co do napedu 4x4 to tez byc moze bede żałować, bo go nie bralem, ale ponoc tylna oska jest juz do napedu dostosowana, kwestia dolozenia kilku pier**l i bedzie naped. ale to jak slyszalem to koszt 60 tysiecy. a tak dla porownania kolego to cena wspomnianego wczesniej w650i to 800 tys. Case- rotorowiec z tych najmniejszych zaproponowl te sama kwote. ale nie wiem jak to chodzi. u mnie na terenie spotkalem sie może tylko z dwoma ale to stare roczniki i to u dunczyka.
nie nie to cena netto niestety. poszly ceny do góry. rok temu ten sam kombajn, gdy skladalismy wniosek kosztowal 100 mniej. teraz wprowadzili jakies nowe zmiany i to wynioslo taka cene niby. a kmbajn jest tez na fuul wypasie, ma nawet przygotowanie pod gps, brakuje mu tylko anteny i sygnalu- koszt to okolo 30 tys. kupimy to za rok bo bedzie tez do ciagnika.
super, lepszego kombajnu dotychczas nie spotkalem. zostawilbym go, tylko ze areal sie powiekszyl i troche za maly, a potrzeba bylo pieniedzy na nowy w650 tez JD
no łąki mam niestety po 15-20 km, wiec troche jeżdżenia jest.. Jesli chodzi o samasz to bazuje na tej firmie, bo i sa 3 kosiarki, przetrzasacz i zgrabiarka, co do kosiarek, to zarzutów nie mam, poza małymi wadami fabrycznymi, wymiana noży, silownik w tej wiekszej, czy wałek przekaznika mocy, ale to nie wina producenta tylko podwykonawców. Po drugie to nawet jesli cos sie dzieje,to serwis jest tutaj zawsze na czas i wymienia ci wszystko, co masz wadliwe i nie robia problemów. wiec tutaj mozna polegać. Mówiąc krótko, to za te pieniadze warto zainwestowac, kosze nimi prawie 400 ha rocznie i jeszcze sie nie zawiodlem, wiec moge polecic. A jesli chodzi o spalanie w tym duzym to komputer pokazuje okolo 12 l/ ha.
dodam jeszcze, ze baduje na 300 ha samych łąk i nietety pogoda nie rozpieszcza zachodniego pomorza i masy specjslnej nie ma. a dla porównania dodam ze moj kuztn z kolei robi rocznie 6000 takich belek, wiec niech to da wam do myslenia.
200 sztuk bydła. Balotow jest ok 1500. Widzę sami znawcy tutaj. Powiem tak, łąki mam po 15-20 km, wiec jezdzenie jedna przyczepa mija sie z ekonomia i logistyka, bo pracuje jeden ciagnik i zbior takiego pokosu z 35 ha trwalby nieco ponad 2 dni, a balotu jestem w stanie zrobic w ciagu 1 dnia. Im sxybcuej, tym bardziej soczysta masa, to chyba oczywiste, pozatym moge je zwiezc w kazdym mozliwym czasie, na co przyczepa ogranicza mi tu znowu czas i jednoczesnie go wydłuża. Na owiniecie tej ilosci balotow, o srednicy.1,30, poszla 1 paleta folii tj. 1500 kg 750. Pozatym, belki biore kiedy chce i ile chce i nie przejmuje sie niczym,pryzma niestety trochę jest uciazliwa. :-). wiec zadna przyczepa nie da mi tu mozliwosci szybkich zbiorow, jesli ja taka mase jak wyzej robie w ciagu 3 tygodni.:-)