Sukces zależy też od proporcji asfaltu i kruszywa w tej frezowinie. Zazwyczaj na "lepszych" drogach (krajówki itp.) jest więcej asfaltu.
U nas we wsi zrobiono z tego dosyć dużo dróg polnych. Kiedyś w sąsiednim mieście robili remont długiego odcinka drogi I klasy (coś jak w Polsce DK albo DW), prowadzącej do granicy z Polską. Praktycznie wszędzie ładnie się skleiło. Oczywiście, czasami są gdzieś dziury albo pęknięcia na bokach, ale u nas w górach woda bardzo niszczy drogi.
Niektórzy ludzie też mają z tego zrobione drogi dojazdowe i jak na tę cenę (u nas to ściągał starosta, więc koszty były tylko załadunek i transport), to myślę, że wyszło bardzo dobrze.