Nie bo podnoszę w biegu bez dotykania sprzęgła. Tylko na początku gdy zaczynam zagon ze dwa razy cofnę i tyle. A z obrotowym cały dzień pedałowania i wajchowania. Nigdy tak nie byłem zmęczony jak po orcę obrotówką. Teraz staram się jak najwięcej robić bezorkowo.
My kiedyś najcięższe kawałki oraliśmy pługiem 25 na korpus. Po pługu 40 na korpus nie sposób było to doprawić. Teraz się jedzie bezorkowo i problem znikł.
Na tym polu akurat dość ciężko bo jest górzyste i łaty gliny. Na równym polu idzie ładnie.
Obcięte sercówki
Tak po pszenżycie. U nas w centrum Wielkopolski przy tych suchych latach sprawdza się taka uprawa. Piachów nie warto orać.
A kto Ci przyjedzie skosić 3 czy 6 ha rzepaku? U nas musisz mieć min 20 to ktoś z tobą będzie rozmawiać a tak mają cię w d*pie. A propos usług i strat to u sąsiada wypasiony New Holland tak wymłócił jęczmień że można garściami zbierać.