Na początku czerwca 1943 roku natężenie mordów na krótki czas osłabło, ale to właśnie wtedy "Kłym Sawur" Dmytro Kljaczkiwskyj - dowódca UPA na Wołyniu - przekazał dowódcom UPA w zachodnich powiatach Wołynia oficjalny rozkaz eksterminacji Polaków, co potwierdził jeden z komendantów UPA Jurij Stelmaszczuk "Rudy":
24 czerwca 1943 roku Jurij Stelmaszczuk "Rudy", dowódca grupy UPA "Turiw" meldował:
"Przyjacielu Ruben! Przekazuję Wam do wiadomości, że w czerwcu przedstawiciel Krajowej Rady OUN, Komendant UPA "Piwnicz" – "Kłym Sawur" przekazał mi ustną i tajną dyrektywę o fizycznym wyniszczeniu i w każdym miejscu całej polskiej ludności, jaka mieszka na terytorium obwodu". W czerwcu 1943 r. "Kłym Sawur" wydał jeszcze jeden dokument - odezwę do ludności ukraińskiej, która była propagandowym przygotowaniem do masowej czystki i prewencyjnym zrzuceniem z siebie odpowiedzialności za przyszłą zbrodnię. Oskarżał w niej ludność polską o współpracę z Niemcami i Sowietami i udział w "niemieckich rzeziach i katowaniu ludności ukraińskiej".
Klaczkiwkyj pisał: "Jeśli więc na ukraińskich ziemiach wybuchnie nowa Hajdamacczyzna lub Koliwszczyzna, odpowiedzialność za to spadnie tylko i wyłącznie na te kręgi, które doprowadziły polską politykę wyzwoleńczą do antyukraińskiego obozu imperializmu moskiewskiego i niemieckiego i działają dziś na ukraińskim terytorium przeciwko narodowi ukraińskiemu. Lecz niech nie zapominają sługusy Moskwy i Berlina, że naród ukraiński potrafi się zemścić!" Jurij Stelmaszczuk "Rudy", dowódca Grupy UPA "Turiw", przesłuchiwany 28 II 1945 (wyciąg z protokołu): "W czerwcu 1943 przekazał mi ustnie tajną dyrektywę Centralnego Prowidu OUN o powszechnej fizycznej likwidacji całej ludności polskiej, zamieszkałej na terytorium zachodnich obwodów Ukrainy. Wykonując tę dyrektywę (...), w sierpniu 1943 roku wraz z UPA wyrżnąłem ponad 15 tysięcy Polaków w rejonach kowelskim, siedliszczańskim, maciejowskim i lubomelskim obwodu wołyńskiego. Robiliśmy to w następujący sposób: po spędzeniu całej ludności polskiej w jedno miejsce, okrążaliśmy ją i rozpoczynaliśmy rzeź. Kiedy już nie pozostał ani jeden żywy człowiek, kopaliśmy wielkie doły, zrzucaliśmy tam wszystkie trupy, zasypywaliśmy ziemią oraz, żeby ukryć ślady tego strasznego grobu, paliliśmy na nim wielkie ogniska i szliśmy dalej. Tak przechodziliśmy od wsi do wsi (...). Całe bydło, wartościowe rzeczy, mienie i żywność zbieraliśmy, a budynki i inne mienie paliliśmy".