No przecież ja cały czas mówię że zarzynanie własnego potencjału żywnościowego w razie kryzysu globalnego będzie zgubne, ale niestety rolnictwo było zawsze dojną krową, a dla niektórych ekip wręcz piątym kołem u wozu.
Co do proklimatu, wszelkie wymysły oszołomów, tak naprawdę nie mają nic wspólnego z ochroną klimatu, a chodzi o zarobienie wielkiej kasy, dawanie łapówek krzykaczom i tyle.