Te ceny 5-6 zł powyzej 250 kg to chyba u jakichś handlarzy. Poza tym źrebaki do 250 kg? Kto takie maluchy sprzedaje? Przecież one nawet nie bedą miały pół roku.
U żadnnego z moich koni nie ma i nie było grudy, jak już raz się pojawi to potem podatny koń jest na to bardziej, więc my woleliśmy zapobiegać i jak dotąd żadna sztuka z tym problemu nie ma. Ogierowi raz na jakiś czas myjemy nogi woda z węża, też zapobiegawczo z jakimś środkiem, którego nazwy nie pamiętam. Twój weterynarz powinien coś doradzić. Nie bez znaczenia jest tez to, że konie codziennie wypuszczamy na okólnik, ruch jest ważny, a czasem widzi się (zwlaszcza zimą) konie powiązane w wilgotnych stajniach.
Ostatnio jak mieliśmy punkt (5-6 lat temu) to były Nasze klacze +15-20 obcych. Obecnie mamy już trochę inny pogląd na to i ogiera kupiliśmy dla siebie, a jeśli ktoś zechce przywieźć klacz to nie ma problemu, nawet ogłosiłem stanówkę w internecie.
Myślę, że jak co rok będą się rodzić te 3-4 źrebaki to aż takiego problemu ze zbytem nie będzie, jako odsadka czy roczniaka zawsze można sprzedać - wiadomo klaczki łatwiej. Na mięso to myślę, że musiałaby być wyjątkowo nieudana sztuka.
Co do grudy to najczęściej występuje ona u koni takich jak Chris, czyli gruba, owłosiona noga. On na zimę, podobnie jak klacze ma lekko podgolone szczotki, żeby łatwiej było je utrzymać w czystości. Gdybyśmy ładowali w niego pszenżyto, żyto, pszenice, kukurydze, czy jakieś kiszonki, do tego trzymali go na gnoju co dzień całymi dniami to grudę miałby bardzo szybko. Twoje klacze to podejrzewam konie o suchszych spodach, więc może wystarczy nie karmić ich obficie przed porodem. Wiadomo jak klacz szybko na siebie nakłada jak jest źrebna, a potem jak będzie tłusta to ma ciężej z oźrebieniem i mogą być problemy, dlatego 2-3 tyg przed porodem przestawić klacz na samo siano. To, że jest źrebna wcale nie oznacza, że musi zjeść taczkę zboża dziennie.
Powiem Ci, że gdyby Nasz Chris był tym "nowym" belgiem to tez byśmy go nie kupili, a tym bardziej nie kryli. Mam tu na myśli śledziowate ogiery o wymiarach 170 wzwyż Chris jest belgiem w starym typie, bardziej przypomina ardena i podejrzewam, że więcej niż 165 mieć nie będzie. Nie jest pasiony, bo od razu rzuciłoby mu się to na nogi (gruda) a i tak jest w odpowiedniej kondycji. Ja za to baardzo lubie kościste konie, ogier powinien mieć dla mnie przynajmniej 30 cm w nadpęciu, a nie 27 i potem dawać źrebaczki z nogami jak zapałki. Co do krycia perszeronem to dla mnie konie prócz wzrostu, ruchu i może urody wiele nie poprawią u polskich koni. Wzrost to tylko długość nogi, a ruch i urode można poprawić dobrym ardenem czy niskim, krępym belgiem. Nie ukrywam, że po Chrisie będę chciał kupić na punkt ardena.
Bo po pierwsze to mój ogier i kupiłem go, wystawiłem na aukcji po to żeby nim kryć. Moje klacze to też nie czyste pkz. Ta tutaj ma ojca z Niemiec, pozostałe są mieszankami pkz z ardenem francuskim czy końmi belgijskimi. Kryć klacze po zachodnich ojcach ogierem innym niż belg czy arden to grzech
Wszystkie konie, które dodałem sa z rocznika 2012, więc klacze nie są źrebne, a licencję ma narazie tylko ogier. Klacze dopiero po zaźrebieniu będą bonitowane. Klacz z fotki 27.04 skończy 3 lata, ma 165-220-27.
Musiałbym miec coś na handel to po 1., a po 2. jakbym miał tam jechać z koniem 200 km w jedną stronę i potem z nim wracać to mi sie nie uśmiecha. Jak mam coś na sprzedaż to ogłaszam w internecie
Powiem tak. W dzisiejszych czasach konie trzeba bardzo lubić żeby je trzymać, bo zarobku na tym wielkiego nie ma. Co prawda dobry źrebak z pochodzeniem kosztuje 4000+, ale klaczy nie uchowasz na samym sianie i wodzie, więc zostaje niewiele. Choć satysfakcja za dobry materiał jest, za nagrody na wystawach itd. Dzięki!
Mamy 7 sztuk (5 jest na kolejnych fotkach), a 2 to sztuki bez pochodzenia utrzymywane na mięso. Konie to moje hobby, dopiero zaczynamy hodowlę papierowych sztuk. Lepsze zostawimy dla siebie, a pozostałe sprzedamy