Może nie warto, ale przynajmniej jest pewność po jakim byku krowa jest cielna i nie krzyżują się między sobą. Chyba, że kolega też takie mieszańce chce hodować
A może by tak obejrzeć całą galerię a nie komentować warunki u kolegi na podstawie jednego zdjęcia? Poza tym ścielenie słomą na dworze, pod gołym niebem (skoro mają dostęp do budynku) to chyba mija się z celem, no chyba że ktoś ma słomy full. Na pewno te byki czują się lepiej, niż gdyby stały w jakiejś ciemnej jaskini, bez okien w zaduchu.
Ładne okrągłe okazy, oby odwdzięczyły się na wadze
No właśnie takie mieszańce, czy konie nie nadające się na hodowle idą na hak. Mieliśmy kiedyś klacz: była mała, wszystko okej - super pochodzenie, po ojcu z Niemiec i matce państwowej hodowli, podrosła, zmieniła zęby - pech chciał że zmieniła na krzywe i już do hodowli nie mogła zostać uznana to poszła na mięso. Innym razem mieliśmy klacz, która nie dała się już zaźrebić po porodzie, a też pokładaliśmy w niej duże nadzieje. I mieliśmy trzymać takiego konia "przyjaciela", a może sprzedać komuś jako zdrową? No chyba nie...
@artur125 - to nie jest powiedziane, że po koniu z super rodowodem wyjdzie fenomen nie tylko na wygląd ale i przyrostem, także nie ma na to reguły. Czasem kiepski ogier czy klacz będzie dawać super potomstwo. My kryjąc klacze patrzymy na to, żeby ogier miał lepsze to, co klacz ma słabe - kłoda, nogi, ruch itd. W tym roku jak dobrze pójdzie będziemy mieć każdą z trzech źrebną innym ogierem
Jakbym go tylko dobrze karmił to by był tylko tłusty. To już jest taki typ konia, z takimi genami, że on właśnie dużo nie zje, a będzie dobrze wyglądał
Wszystkie źrebaki są po tym ogierze belgijskim, którego mam w galerii - za rok już będą po innym, bo go sprzedaliśmy. Wiesz...krycie klaczy zimnokrwistej ogierem innym niż zimnokrwisty to chyba nie hodowla, a takie "cudowanie" Ten urodził się sam, nie widzieliśmy nawet porodu