Tydzień
Porwana była, ale umówmy się, ja ciągnący za linki od wycielacza nie miałem wielkiej siły
Ciągnąłem i słyszałem jak się rwała
Poród pośladkowy
Gdy biodra zaczęły iść już wszedł wycielacz do pomocy
Ale wtedy nie było już słychać że coś się dzieje
Po wyciągnięciu cielak odrazu na płot, bardzo dużo wydzieliny, śluzu, płynęło jak z potoku
Odrazu obejrzałem krowę, było rozerwanie
Po weta dzwoniłem natychmiast, takie rany szyjemy do 2 godzin
Obejrzał i dał przeciw gorączkowy, przeciwzapalny
Na drugi dzień krowa nie pobiera paszy
Wet był dał antybiotyk bo może od tych pęknięć coś
Chociaż nie od tego
Trzeci dzień dalej to samo
Może ketoza, ale test dał wynik 0.4
Dostała rozkurczowe na powstrzymanie krwawienia gdyby coś tam się działo
Czwarty dzień krowa nie żre
Przyjechał lekarz i uparłem się na badania
Test na ketoze dał wynik 0.6
Dalej to nie to
To dawaj ph, ale po co, na co, przy kwasicy by robiła na rzadko
No i miał pan rację, ph 6
Dostała bolusy buforowe
I drożdże
Piąty dzień soda i drożdże, coś tam dłubała nawet
Szusty dzień nic mordą nie kręciła
Przyjechał wet, ketoza 0.58
Ph 6.4
I pytanie kto ją leczył
Leczenie według zaleceń
Tylko że lekarz skrócił je o połowę
No i dostała znowu dwa bolusy zamiast czterech
Dostała drugi raz bolusy
Wczoraj był wet i nie dało rady pobrać płynu do badania ph
Dziś ketoza 0.7
Ph 6.43
Tyle że nic nie pobiera paszy