Poszedł Radzio se na piwko, kto by się spodziewał, i jeszcze był taki naturalny, bez jakich kolwiek krempacji, a ci dwaj, no właśnie, jeden zapłakany a drugi z dobrą miną w złej grze
I do tego wszystkiego jeszcze ten Bosak z komentarzem, nie wiedzący co powiedzieć
Mieli wywrócić stolik a się do niego przysiedli
Już latają filmy po internecie porównujące to spotkanie przy piwie do spotkania w Magdalence
Wzięli i ograli Sławomira, Radek mistrz👍