Wraca temat zakupu kombajnu po raz kolejny. Bizona sprzedałem, kupiłbym coś małego, kompaktowego z kosą tak do 3,50 m w maxie. Areał na zboża coraz mniejszy, bo sukcesywnie wpadają owoce na kolejne pola ale tak do 5 ha mi pewnie zostanie na jakieś łubiny, gorczyce, itp.
Ktoś tu kiedyś doradzał MF-a, faktycznie fajne kompaktowe kombajny, znalazłem coś takiego:
https://www.olx.pl/d/oferta/massey-ferguson-440-186-187-307-inne-CID757-IDZAsTU.html?reason=observed_ad
Jeszcze Mercator z rocznika mojego Bizona się trafił w okolicy
https://www.olx.pl/d/oferta/claas-mercator-50-CID757-ID10EnX7.html?reason=observed_ad
Jako, że ja niezbożowy to Compact to dla mnie w ogóle jakaś czarna magia, na żywo tego chyba nie widziałem ale gabarytowo pode mnie
https://www.olx.pl/d/oferta/kombajn-zbozowy-claas-compact-25-z-sieczkarnia-CID757-ID10GLVa.html?reason=observed_ad
Coś ktoś o awaryjnościach tych modeli, dostępie do części może powiedzieć? Jakbym miał kogoś znajomego, kto by podjechał kiedy chciałbym kosić, to bym sobie d*** nie zawracał żadnymi zakupami ale tutaj w okolicy to już praktycznie albo obszarnicy, którzy ogromnymi kombajnami koszą u siebie i do ludzi nie jeżdżą albo nikt już zbóż nie uprawia bo same owoce i stoję pod ścianą, bo swój to brak zmartwieć, czy ktoś przyjedzie czy nie przyjedzie. Mała pierdółka typu jak wyżej by była idealna ale nie chcę po prostu dwudziestu tysięcy utopić w czymś, do czego części nie kupię albo klęknie po wykoszeniu 10 arów.