Rozumiem że krytyka siadła po same kule. Pewno miałem rację, żonka nic nie umie i do tego nie radzi sobie nawet z dziećmi w szkole... Ok. Rozumiem że to jest twój sposób na dyskusję, ponieważ brak ci argumentów i zwyczajnie w świecie jesteś za głupi.
Nie wiem jak ja przeżyje, że jakiś przegryw życiowy ( jak galan) tak sobie o mnie myśli. Myśl tak nadal a tymczasem; " psy szczekają, karawana jedzie dalej"