sam byłem nakręcony na bezorke, ale coraz mocniej się zastanawiam jaki to ma sens, uproszczenia ok, mniej czasu mniej paliwa, ale jeździć 3 razy albo więcej żeby spulchnić zamiast raz zaorać po czym lać glifosat i inne żeby wyeliminować chwasty i samosiewy, trochę się to mija z celem, zmieniać park maszynowy na agregaty też musi być brany pod uwagę aspekt ekonomiczny, aczkolwiek napewno są rejony że lepiej przejechać bezorkowcem niż czołgiem rozbijać skiby