Skocz do zawartości

odrion

Members
  • Postów

    716
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez odrion

  1. Dzieki. Też wychodzi do mnie ponad 250km więc to samo co ze świętokrzyskiego. Już się pogodziłem że zapłacę sporo za transport więc chce coś dobrego wybrać, żeby się nie naciąć na wynalazek.
  2. Jakie kopalnie byście polecili z dostawa w LHR - Wapno węglanowe + kreda (luz). Kolego Biały2005 czy da się zgrać termin dostawy po żniwach. Niestety wcześniej nie mam gdzie tego zrzucić (będę potrzebował 3 łódki węglanowego i 1 kredy), a po zbiorze pszenicy czasu też nie ma dużo bo potem będzie siany rzepak.
  3. Może nie do końca że jestem za desykacją, ale czasami nie ma wyboru ;). Azoksy - może być dowolny środek, np Tazer, Azoskar, Amistar. Samo azoksy na zielony pąk działa, ale podobno są szczepy sclerotinum, które się na niego uodporniły dlatego pewnie najlepszą opcją byłoby dodanie do niego np Tebu albo Prochloraz w zabiegu na zielony pąk. Ale jak pójdzie samo, to też zabezpieczy roślinę. Po zielonym pąku jest jeszcze luźny żółty pąk więc to nie jest tak, że z zielonego od razu idzie w kwitnienie. Uważaj z tym końcem kwitnienia, żeby nie spóźnić zabiegu. Można go opóźnić, ale nie tak, że już nie ma płatków. Jak dasz tebu na T2 (zielony pąk) i opóźnisz trochę zabieg na płatek, na który pójdzie Pictor, to powinno być dobrze. Każdy ma inne pola. Jeżeli masz dobre zmianowanie i nie ma często rzepaku to sam Pictor powinien dać radę. Plus obserwacja pogody i ewentualna decyzja jak będą warunki na choroby.
  4. Dobry zestaw, ale azoksy na płatek = późne żniwa. Jak nie przeszkadza, to za tą cenę dobra ochrona.
  5. No to Tebu z Priotio. Ale jak będzie mokro, to ochrona może wytrzyma 2-2.5 tyg i nie obronisz się przed mniejszą bądź większą zgnilizną. Chyba, że pole nie widziało rzepaku, to może jakoś się uda.
  6. W rzepaku przyoszczędzenie na zabiegu na płatek źle się może skończyć, ale jak ma być tanio to zielony pąk azoksy, opóźniony płatek - Tebu. Nic tańszego raczej nie znajdziesz ;). Raczej w takim wariancie nie odważyłbym się na danie samego Tebu na opadanie, tylko wzmocniłbym to azoksy na zielony pąk. Dzięki temu przynajmniej lekko opóźnione Tebu dłużej przytrzyma łan. Jak nie będzie dużej presji chorób to może da radę Danie azoksy na opadanie płatka spowoduje, że będziesz kosił w 2 połowie sierpnia jak nie później. Tak jak Tomek napisał, można zamiast Tebu dać priotio, ale jak ma być budżetowo to budżetowo
  7. Przy Azoksy + Tebu zdecydowanie opóźnić. Przynajmniej do 3/4 otwartych kwiatów, albo nawet pod koniec kwitnienia. I jeszcze żeby nie było, to są różne badania. Niektórzy podają, że azoksy działa bardzo dobrze..... Trzeba z tego wyciągać jakąś średnią. Jak dasz Azoksy + Tebu to dajesz mocne działanie zapobiegawcze. Możesz sobie policzyć czas - na 3 tygodnie powinno CI to dać ochronę. Ale najpóźniej tak trzeba zgrać zabieg na płatek, żeby to jeszcze jednak było w trakcie kwitnienia (nie jak wszystko opadnie). Poza tym im bardziej opóźniony zabieg, tym gorzej dla dochodzenia ścieżek.
  8. Mnie nie musisz przekonywać do desykowania :). Oczywiście znam argumenty wszystkich, którzy są przeciwko i wiem, że można zwiększyć masę nasion i zaolejenie, ale primo nie każdy ma swój kombajn i jak ci co mają usługi przezbroją się na zboża, to trzeba się prosić o koszenie. Po drugie skupy - nie każdy ma duże możliwości odstawy i często mniejsze skupy kończą kampanię rzepaczaną i przyjmują już tylko zboża. Jakbym miał swój kombajn i swój magazyn na rzepak, to też bym nie desykował. Co do Tebu, to właśnie dlatego pisałem, że nie przepadam za Azoksy, bo mimo, że jest tanie to wcale nie ma aż tak potwierdzonego działania na zgniliznę. Dużo lepiej wypada boskalid, prochloraz i tebu. Dlatego Tebu na zielony pąk to wcale nie jest zły pomysł. Możesz zobaczyć na tabelce poniżej badania, że stężenie 25ppm Azoksy zahamowało tylko ok 50% sklerocji. Tebu w takim stężeniu poradziło sobie ze 100 zarodnikami. Minus Tebu i Prochlorazu jest taki, że na pewno nie zabezpieczą na tak długo jak np SDHI (boskalid czy fluopyram). A problemem oprysku na opadanie płatka jest długość ochrony, bo od zabiegu do zbioru jest naprawdę dużo czasu. Co do opadania, to ja mam tradycyjne podejście, czyli bbch 65 - połowa kwiatów otwartych. To właśnie mam na myśli, że dużo ludzi czeka na 3/4 kwitnienia i wtedy już skuteczność może spadać, bo zgnilizna już może się rozwijać i gorzej ją zahamować. Na pewno będzie dobrze. Tebu nie jest drogie - zawsze możesz dodać. To jest ochrona z górnej półki.
  9. Ja testowałem zabieg na zieloną łuszczynę i mimo ciągnika 130KM ścieżki się nie podniosły i rzepak wymagał desykacji. Więc też odrzucam tą opcję. Rok temu prognozy mówiły o deszczach i po to robiłem ten zabieg. Okazało się, że było stosunkowo sucho i pole bez zabiegu na łuszczynę dało prawie taki sam plon. Na zgniliznę jeszcze super jest prochloraz. W sumie to nie do końca wiadomo gdzie go wrzucić. W tym roku trzeba liczyć koszty i pojechałbym albo Azoksy na zielony pąk albo Prochloraz na żółty pąk i na opadanie (bardzo delikatnie opóźnione) Pictorem lub Propulse. Żeby nie było - lubię priotio i uważam, go za jeden z lepszych środków/ceny, ale tutaj nie do końca widzę dla niego miejsce na dodanie. Chyba, że ktoś daje Propulse, to wtedy jest częścią tego środka.
  10. Zwiększona dawka Pictora niestety nie wydłuży działania. Od standardowego T3 do zbioru jest bardzo dużo czasu, że zgnilizna może wejść. Zaniechanie oprysku na płatek to duży błąd. Chyba, że miałeś na myśli T2 - zabieg na płatek a T3 na zieloną łuszczynę. Moje doświadczenia mówią tak: Wariant 1: oprysk na płatek (wg mnie najlepsze środki to Pictor i Propulse) i na zieloną łuszczynę. Wtedy na zieloną łuszczynę całkiem dobrym wyborem jest Priotio, które ma wyniszczyć to co zacznie pojawiać się po słabnącym zabiegu na płatek plus dołożyć parę dni ochrony. Zanim wejdzie po tym zgnilizna to nie będzie miała jak się rozwinąć, bo już będzie blisko zbioru. Minusy: po zabiegu na zieloną łuszczynę ścieżki się nie podniosą i są zielone. I tu nie mówię o pryskaniu C330. To powoduje, że raczej bez desykacji trudno się obejść Wariant 2: Jak ktoś ma słabe zmianowanie i rzepak ma np co 3 rok, to zabieg środkiem biologicznym Contans żeby ograniczyć liczbę sklerocji w glebie. U mnie przetestowane i jak się okaże, że stawki z planowanego ekoschematu "Biologiczne środki" się utrzymają, to koszt wyniesie 0 - koszt dopłaty pokryje koszt środka. W takim układzie pozostanie przy tylko klasycznym T2 na opadanie płatka - markowym produktem. Wariant 3: To samo co w warincie 2, ale dodanie na luźny pąk zabiegu zapobiegawczego na zielony pąk. Pewnie azoksy tutaj by się nadało, chociaż nie ma do tego środka 100% przekonania. Przynajmniej koszt jest niewielki. T3 można minimalnie opóźnić. Moim zdaniem nic lepszego się nie wymyśli. Chyba, że ktoś ma samojezdny, to wtedy wariant 1, obserwacja pogody i wtedy decyzja czy robić zabieg na łusczynę. Aha, co do treso jako zamiennik Pictora, to pisałem kiedyś, że sama Syngenta określa go jako środek na zgniliznę z brakiem działania na czerń. To wg mnie przekreśla go jako produkt na klasyczne opadanie płatka. Na wsparcie np w zabiegu na zielony pąk, jest to środek za drogi..... Myślisz ze lepiej jak bym zamiast tego Tebu z Azoksy na T2 dał Protio a płatek sam Pictor i by grało ? Tebu se zostawię w magazynie . To jest wg mnie lepsza opcja, ale ja (szczególnie w takim roku jak ten) dałbym na zielony pąk samo azoksy i potem na opadanie Pictora. Zabieg na zielony pąk ma służyć temu, że większość ludzi za późno daje zabieg na opadanie liści. Zgnilizna potrafi już zacząć się rozwijać ukrycie nawet zanim spadną pierwsze płatki. Azoksy dałoby tutaj ochronę, żeby rzepak doczekał do właściwego zabiegu Pictorem. Ile masz odstępu między zabiegiem na zielony pąk a na opadanie płatków. Priotio można dać, ale znowu on ma wyniszczyć to co już jest a w tej fazie kiedy rzepak się silnie rozwija, powinno być stosunkowo mało chorób. Oczywiście pogoda duże ma znaczenie, ale Priotio nie jest tanie dlatego na luźny pąk ograniczyłbym się do samego Azoksy.
  11. Na t3 dodanie w takim układzie Priotio tylko zrobi koszt. Triazol ma działanie wyniszczające, a robiąc T2 z azoksy zapewnisz zobobiegawczą ochronę. Priotio nie przedłuży działania Pictora.
  12. Daj sobie spokój. 7.3-7.4 chcesz zbijać? Mam takie pole gdzie jest takie pH daje zazwyczaj jedne z lepszych plonów. Problemem jest pH poniżej 5.5 a nie ok 7. W sam raz
  13. @STIG13 możesz rozwinąć? Chodzi Ci o to, że acetamipryd wymaga odczyny 4-6 a bor podnosi odczyn w okolice 8 pH? Wiem, że tym roku też masz Sivanto Energy. Czy dodanie do niego boru, też może wyrządzić problemy? Wiadomo, że pH 8 jest za duże, ale np. insektycyd + bor + coś na obniżenie pH?
  14. Już była dyskusja w tym temacie. Teoretycznie robisz zwiększenie na pszenicy więc powinieneś co roku mieć te ha pszenicy z wniosku. W praktyce to jest nie do spełnienia jak ktoś chce robić dobre zmianowanie. Ciężko mieć przez 5 lat idealnie takie uprawy jak wpisane w roku docelowym. Mogą to sprawdzać ((tak usłyszałem w agencji jak podpisywałem umowe) ale najważniejszy jest wzrost 10% gva. Jak uprawy nie będą się zgadzać a będzie wzrost gva, to powinno być ok. Ja przestudiowałem umowę dokladnie i nie ma tam nigdzie zobowiązania co do utrzymania struktury upraw. Kiedyś czepiali się tego dla młodego rolnika i restrukturyzacji. Mi przy podpisywaniu umowy kazali dzwonić do ARMiR (dział płatności) żeby potwierdzić że nie będą się czepiać ale naprawdę żeby spać spokojnie to musiałbyś mieć to na piśmie. Ciekawe czy będziesz w stanie zwiększyć o 2.5ha w kolejnym roku jak będziesz musiał ugorowac. Chyba że te wymokniecia zrobią Ci powierzchnię ugoru. W sumie nie wiadomo co robić. Albo nie zawracać sobie głowy, albo dobijać się żeby jakoś potwierdzili ze nie będą się czepiać.
  15. Ktoś ma dokładnie po jaki kursie się liczy te 50tys EUR i jakby co to gdzie ta tablica ma wisieć?
  16. I jak tam, przyczepili się tylko do tablicy, czy czegoś jeszcze?
  17. odrion

    fasola

    W ekoschemacie zróżnicowana struktura upraw (jako rośliny mający pozytywny wpływ na materię organiczną) jest fasola, a konkretnie takie gatunki: FASOLA - fasola wielokwiatowa FASOLA - fasola zwykła karłowa FASOLA - fasola zwykła tyczna Czy możecie podpowiedzieć, czy to co siejecie jako Jasia lub drobną pochodzi po te definicje?
  18. Te przepisy to jest porażka. Niby trzeba utrzymać strukturę upraw ale ciekawe jak to zrobić przy odpowiednim plodozmianie. W biznesplanie masz określone jakimi uprawami chcesz to osiągnąć i chyba najgorsza opcja to zwiększyć proporcjonalnie każda uprawę. W takim układzie nie ma pola manewru i często działki mogą nie pasować w kolejnych latach żeby to utrzymać. Np. W tym roku nie miałem wschodów rzepaku i już struktura jest nie zachowana. Od 2024 będzie ugorowanie i znowu może być problem.... Ja mam podobny problem. Mam zwiększenie gva przez zwiększenie areału pszenicy, ale od kolejnego roku będę musiał wprowadzic 3 roślinę I już będzie problem. Moje rozmowy w agencji były taki ze najważniejszy jest wzrost gva o 10% I jak nie będzie struktury upraw z roku docelowego to będą sprawdzać czy na pewno jest te 10% wzrostu. Daj znać jak się temat rozwinie.
  19. odrion

    Ceny pszenicy 2023

    Kolejny idiotyzm. Czyli np rolnik nie może mieć działalności gospodarczej i prowadzić np. biuro nieruchomości. Mimo wszystko dobrze ze wprowadzili ta listę negatywna, bo jakby np dwuzawodowiec co ma 5ha musiał udowodnić, że przychody z rolnictwa to min 30 % jego całych dochodów, to wyszłyby niezle jaja. Jest też ten limit 5 tys eur więc pewnie małych i tak to nie dotyczy, ale i tak to są bzdury.
  20. Jaka masz średnia z 10 lat? Ubiegły sezon, czy generalnie 1 rok to żadne odniesienie. Pomijam fakt że 200kg N na wiosnę to nie jest mało.
  21. Soligor 166,26/l Priaxor 172,38/l ceny zbliżone, pytam o skuteczność Delaro 183,60/l jest jeszcze jedno delaro forte nowe Soligor z 50g prioto to słaba opcja na t2. To za mało na ochronę przed septoriozą, a tebu I spiroksamina na septoriozę nie działają. W priaxorze masz super substancje SDHI i do tego strobiluryne. Nawet nie ma co porównywać tych 2 produktow. Jeżeli już to można delaro rozważać (nie forte), ale moim zdaniem i tak Priaxor lepszy.
  22. odrion

    Opryskiwacz -ale jaki?

    Jeden z youtuberow ma taki. Napisz do niego.
  23. Tutaj mowia coś innego (ostatni farmer), tzn ze prioto ma inne działanie niż prochloraz
  24. Właśnie co na przytulię? Na jednej działce doglebowką była i widzę że miejscami przepuściło, czym na wiosnę ją zniszczyć? Poniżej dyskusja nad stosowaniem fluroksypyru. W skrócie- można, ale aby to było bezpieczne to do bbch 29 i ok 100g. Wrażliwość rzepaku ozimego na fluroksypyr (2).pdf
  25. odrion

    Ceny pszenicy 2023

    Dla tych co intuicyjnie nie rozumieją jakie zagrożenie niesie to co ostatnio dzieje się w rolnictwie, zrobiłem szybką analizę. Mam statystyki od 2004 i na poniższym wykresie zestawiłem zmianę % dochodu z ha w moim gospodarstwie, z oficjalną inflacją i % wzrostem płacy minimalnej. Dane są do 2022 poza dochodowością z racji tego, że jeszcze nie wszystko mam sprzedane za 2022. Płaca minimalna wzrosła o 265% (w 2004 wynosiła 824 zł - 2022 to już 3010żł ), oficjalna skumulowana inflacja to wzrost o 52% na przestrzeni tych lat. Wiemy jak ten wskaźnik jest przekłamany, ale pokazuję go jako porównanie. Jeżeli chodzi o dochód z ha, to wiadomo, że on waha się w zależności od zbiorów, cen płodów, kosztów itp. Ale okres prawie 20 lat daje już dość wyraźny obraz w kontekście trendu. Na wykresie każdy kolejny rok jest porównywany do 2004 rok. Czyli jak mamy spadek w 2005 to oznacza, że dochód w 2005 był niższy niż w 2004. Jak widać były wyskoki kiedy dochód rósł (2007 i 2010 i 2021). Było to spowodowane tym, że były wysokie ceny sprzedaży płodów. Natomiast przez większośc lat dochód był bardzo blisko dochodu z 2004 roku. Jeżeli, upraszczając przyjęlibyśmy, że uśredniony dochód w latach 2004-2012 wynosił 3000 zł /ha, to gdyby miał się zmieniać tak jak minimalne wynagrodzenie (dla mnie prawdziwa miara inflacji), to obecnie normalnym uśrednionym dochodem, którego powinien spodziewać się rolnik, powinno być ok 8000 zł. Wtedy można byłoby powiedzieć, że siła nabywcza jego pracy byłaby utrzymana. Wiele osób, które piszą, że rolnicy, którzy "obłowili się" w 2021, nie mogą przełkąć niskich cen w tym roku, nie rozumieją, że 2021 to była anomalia i licząc średnią dochodowość gospodarstwa rolnego, rolnicy cały czas ubożeją. Ubożeją, ponieważ ich praca jest mniej wyceniana niż w innych zawodach (porównanie do płacy minimalnej) i coraz mniej są w stanie kupić (aby utrzymać rodziny, odnowić produkcję, czy inwestować w odtworzenie zużytego sprzętu). Gdyby policzyć stosunek siły nabyczej do ceny maszyn, to wyglądałoby jeszcze gorzej. Przez te wszystkie lata ceny środków do produkcji praktycznie tylko rosły. Normalnym zachowaniem powinno być,że rosną również ceny płodów rolnych. Natomiast przez to, że ceny te są sterowane i podlegają spekulacji, powoduje to ubożenie rolników. Bez napływu zboża z Ukrainy, wyglądało to bardzo źle, natomiast zrzucenie ceny pszenicy w rejony 1000 zł przy obecnych kosztach może powodować, że rolnicy, którzy gospodarują na gorszych glebach, będa zmuszeni do likwidowania gospodarstw.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v