Nigdzie nie napisałem, że mleczarnia zachowała się OK - chodziło o to, że nie wszystko co ustali prezes jest legalne i musimy się na to godzić. Swoją drogą jeżeli prezes, lub ktokolwiek inny, wymyslił taki myk (który ostatecznie okazał sie nielegalny) powinien za to beknąć np. brakiem premi. Ale odsteki i tak zapłaciliśmy my - rolnicy.