A powiedzcie mi,- bo też mieliśmy jeszcze przed erą covidową prawdziwe tornado w rodzinie- jak zaczyna się covid?. U nas nie zaczęło się od chrypki i bólu gardła, tylko taki dziwny niczym nie wywołany przymus odchrząkiwania. Dopiero w drugim dniu zaczęło się dziać, ale nos był drożny, nie tak jak przy grypie, gdy chusteczka cały czas w akcji. Ponadto córcię strasznie bolały stawy i musiałem ją całą noc nosić, bo płakała a mama się dusiła i trwało to aż 3 tygodnie. Mieliśmy już wcześniej grypy, ale ta była jakaś masakra. Interesuje mnie zwłaszcza ten nos.