Podepnę się i ja do tematu. Problem to brak reakcji na opuszczanie podnośnika gdy olej się rozgrzeje (zazwyczaj po godzinie orki). Przełączam dźwignie, czekam chwilkę i dopiero podnośnik sam opada. Dodam jeszcze, że wtedy dużo wolniej podnosi, trzeba gazować ciągnik. Cylinder i tłok nowy, olej w skrzyni też (zalany przekładniowy). Na nierozgrzanym wszystko śmiga aż miło. Ktoś ma jakiś pomysł?