Rolnicy dostali zaliczki dopłat, sprzedają pszenicę, a fasola czeka na lepsze czasy, handlarze zasieją panikę, mniej odporni na stres sprzedadzą po cenie jaką podyktują handlarze, najwytrwalsi zostaną, ale to jeszcze lepiej, jeśli zostanie garść ludzi z fasolą, to wtedy naprawdę będą musieli zabiegać aby kupić trochę towaru