John Deere ma kuzyn 5065e i nie psuje się po gwarancji, na gwarancji w pierwszym dniu jak go tylko odebrał to przestał jechać bo zapięciu mu w domu kosiarki rotacyjnej 😁 serwis niby jakieś kable poprawił a i tak co jakiś czas wszystko piszczy i maszyna staje w miejscu, płyn gdzieś cieknie od samego początku i co chwile trzeba dolać, 800 godzin pracy a z pod uszczelki klawiatury się leje 😁 jakiś taki delikatny ten traktor. Jedyne co fajne to skręt, promień skrętu jest za***isty.
Oczywiście każdy ma swoje wady jak i zalety, kolegi NH t4 znowu nie grzeje w kabinie, cuda kombinowali a okazało się że nie było płynu w układzie chłodzenia, zbiorniczek wyrównawczy był niżej zamontowany jak chłodnica, coś tam też z WOM było nie tak. Tak więc każdy nowy będzie miał jakieś bolączki i którego traktor byś nie kupił to się musisz z tym liczyć.