Skocz do zawartości

Młody1997

Members
  • Postów

    370
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Młody1997

  1. To podobna sytuacja u mnie w 2019 i 2023. Z tym, że w 2019 deszcz nie padał aż do 10 września
  2. W mojej okolicy też trochę się poszczęściło, bo w czerwcu 50 l. Ale mogłoby lać dalej. Ziemia wszystko wciągnęła. W rowach praktycznie nic nie przybyło. Teraz następny deszcz pewnie za miesiąc, patrząc na pogodę w ostatnich latach.
  3. Do klatki piersiowej. Może być?
  4. Pszenżyto Belcanto Pole 1. Zdjęcie 1. Najsłabsze miejsce. Upalone przez suszę w maju. Sięga prawie do kolan. Zdjęcia 2 i 3. Najlepsze miejsca. Sięga do klatki piersiowej. Pole 2. Zdjęcie 1. Najlepsze miejsce. Zdjęcie 2. Najsłabsze miejsce. Na tym polu jest dużo takich placów lepsze/gorsze pomimo najwyższych zasobności. I tak jest w każdej roślinie co roku. Obstawiam, że przyczyną (oprócz suszy) jest za dużo potasu względem magnezu albo podeszwa płużna. Albo jedno i drugie.
  5. Pszenżyto Belcanto nr 1 Najsłabsze miejsce. Upalone przez suszę w maju. Sięga poniżej kolan Najlepsze miejsca. Sięga prawie do cycków Ogólnie Pszenżyto Belcanto nr 2 Najsłabsze miejsce Najlepsze miejsce Ogólnie Znając przebieg pogody z ostatnich lat, możliwe, że od połowy czerwca przez miesiąc albo więcej nie będzie padać. Jak można usunąć post-pomyliły mi się tematy.
  6. Tylko te opady nie dość, że nie zażegnają suszy, to zauważ, że gdzieniegdzie ich w ogóle nie ma. Popatrz na dzisiejsze mapy opadów. Znowu zlało Górny Śląsk. Okolice Działoszyna, gdzie też sporo padało w maju, wręcz podtopiło. A inne rejony nawet jeden deszcz nie chce przejść
  7. Belcanto. Opady dramat (marzec 0, kwiecień 30, maj 12). Niech w końcu spadnie ten j****y deszcz. Biorę każdą ilość byleby zaczęło lać, to ziarno jeszcze byłoby niezłe.
  8. Najlepsze jest to, że tam gdzie popadało sporo dzisiaj i ogólnie w maju, w poniedziałek znów będzie padać. A reszta usychać
  9. Hukkata: "NASTĘPSTWO ROŚLIN Środek nie stwarza zagrożenia dla roślin uprawianych następczo. W przypadku konieczności wcześniejszego zlikwidowania plantacji potraktowanej środkiem w wyniku uszkodzenia roślin przez mrozy, szkodniki lub choroby gdy wiosną zaorano plantację nie uprawiać buraków, grochu (na lekkich glebach), rzepaku, owsa, warzyw cebulowych i roślin kapustnych. Pozostałe rośliny można uprawiać po wykonaniu orki na głębokość 20 cm." Lentipur flo: "NASTĘPSTWO ROŚLIN Środek rozkłada się podczas okresu wegetacji do poziomu niestwarzającego zagrożenia dla roślin uprawianych następczo, z wyjątkiem rzepaku ozimego uprawianego na polu, na którym wiosną zastosowano Lentipur Flo 500 SC, który w niesprzyjających warunkach może reagować negatywnie. W przypadku konieczności wcześniejszej likwidacji plantacji (np. w wyniku uszkodzenia roślin przez szkodniki, choroby, przymrozki, suszę itd.) roślinami następczymi mogą być: jęczmień jary, pszenica jara, ziemniak, groch siewny."
  10. Chyba sobie jaja robisz. Na najbliższe dwa tygodnie jakieś "burze", a od 5 czerwca upały.
  11. Więcej nie daję, bo rośliny bobowate są wrażliwe na to. Jak po tym zasiałbym groch na poplon albo trawy z koniczyną, to mógłby być problem. Po fiołkach nie ma śladu, więc taka dawka wystarcza.
  12. Chlorotoluron (Lentipur flo) 2 l + diflufenikan (Hukkata) 0,125 l + tribenuron metylu (Corida) 15 g
  13. Dopiero zaczyna się kłosić. To zdjęcie zrobione w piątek
  14. Pszenżyto Belcanto. Bez drugiej dawki azotu. Bez regulacji. Bez grzybówki. I to były bardzo dobre decyzje. Jak ma zmarnieć to niech to zrobi na jak najmniejszych kosztach. Opadów nie widać. Siane swoim materiałem, 40 t/ha obornika, oprysk na chwasty za 100 zł, wiosną 250 kg Saletrosanu 30. Zdjęcie z piątku. Obecnie dolne liście przysychają.
  15. Bo deszcz w dzisiejszych czasach to być albo nie być plonu. Niech się cieszą Ci co mają deszcz. Ja bym brał w każdej ilości byle padało.
  16. Ja nie widzę potrzeby robienia niczego oprócz modlitwy o deszcz. Owies Bingo siany kwalifikatem 185 kg/ha. Po żniwach poplon z rzodkwi oleistej i grochu. Przedsiewnie 200 kg NPK, 200 kg saletrzaku. Pole co kilka lat nawożone obornikiem. Zasobności średnie, magnez nawet wysoki, pH około 6. Oprysk na chwasty tydzień temu. Z wyglądu zapowiadał się bardzo dobrze. Wczoraj w słońcu już zwijał liście, więc długo nie pociągnie. Opady: marzec 0, kwiecień 30, maj 12. I niech teraz jakiś geniusz powie, że woli suszę... Po drodze na trochę lepszych polach z lekką glinką IVa i IVb było podobnie, też liście świadczą o niedoborze wody.
  17. Mieszkasz w bardzo korzystnym opadowo regionie. U mnie to by ludzie pszenicę siali na 5 klasie przy takich opadach. A ja bym nie miał problemów z niedoborem paszy dla bydła. Poniżej dane dla stacji w Jarocinie. Źródło: https://dane.meteomodel.pl/#
  18. W kwietniu 30 mm, w maju 12 mm. W kwietniu szczęście dopisało i tylko dzięki temu zboża nie wyglądają u nas jak pszenżyto Borowik, którego zdjęcie jeden z użytkowników niedawno wrzucał. Niestety na tym szczęście się skończyło. Na 12 mm w maju plonu dobrego nie będzie. To ile popadało?
  19. W centrum mało pada. Z tego co wiem Kujawy podobnie, więc nie marudź. Ja życzyłbym sobie tak ze 40 l H2O najlepiej w dwóch dawkach. Ale to tylko pobożne życzenia...
  20. U mnie tak samo środki stoją i już nie będę dawał nic. Jakby nie te przymrozki w kwietniu, to pewnie bym pojechał z opryskiem, bo w kwietniu opady na szczęście były i zboża się trzymały. Teraz nie ma sensu robić kosztów, jak pada tyle co kot napłakał. W zeszłym tygodniu prognozy dawały 50-60 mm-spadło 9. Na ten tydzień prognozy dawały 50-60 mm-spadły 3. Na przyszły tydzień prognozy dawały 50-60 mm-już się z tego wycofały. A przecież są miejsca w Polsce, gdzie padało jeszcze mniej nawet w kwietniu.
  21. Znowu opady będą w tych samych regionach co ostatnio.
  22. Ja czekam na deszcz, bo jeżeli nie dopada porządnie (chociaż 20 mm +), to nie ma to najmniejszego sensu i środki zostaną na przyszły rok. Zboża ledwo zipią pomimo, że w kwietniu 30 mm spadło. Tam, gdzie nie padało prawie w ogóle, to na słabych glebach i tak już po plonie. Większość tych opadów zapowiadanych na najbliższe dni to konwekcja, więc niektórzy będą mieli szczęście, a inni nie.
  23. No widzisz. A ja mam odwrotne wspomnienia. W 2010, 2017 itp. był plon. W 2019 ni ch***a. Jeden pokos trawy i to wszystko. Resztę trzeba było dokupić. Pewnie nie jesteś w stanie sobie tego wyobrazić, ale nawet na III a i III b kukurydze dosłownie uschły w sierpniu zamiast dojrzeć. A to są najlepsze gleby w gminie. 1200 l jest praktycznie nierealne mimo wszystko. W najmokrzejszych latach było około 800-850 l dla najbliższej stacji i to były najlepsze lata pod względem plonów (2010, 2014, 2017).
  24. Powódź występuje tam, gdzie są rzeki. U mnie nie ma rzeki. Po drugie powódź występuje, gdy leje po 200 l/m2 w ciągu kilku dni, a nie gdy ogólnie dużo pada. Mieszkam w regionie, gdzie po prostu nie ma takiego zagrożenia. Nawet ekstremalnie mokre miesiące jak lipiec 1997, maj 2010, maj-czerwiec 2013, wrzesień 2017 nie spowodowały nic poza tym, że nie można było wjechać w pole. Zauważ też, że powódź może nie mieć nic wspólnego z tym, czy mamy suchy rok czy mokry. To nie ma żadnego znaczenia, bo przyczyny powodzi w Polsce są trzy. 1. Zablokowany nad południową Polską niż genueński (równie dobrze może nadejść w okresie suszy jak we wrześniu 2024). 2. Powódź roztopowa po zimie, która w XXI wieku praktycznie nie występuje. 3. Powódź błyskawiczna związana zazwyczaj z burzami i dotyczy najczęściej miast, gdzie beton i asfalt nie pozwalają na wchłonięcie i odprowadzenie dużej ilości wody w krótkim czasie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v