byki na uwięzi to strzał w kolano. Zrobić dobre kojce to jest spokój i obsługa wygodniejsza, gnój turem raz na kilka tygodnie, a nie taczką codziennie. U nas na stanowiskach uwięziowych po krowach stały byki to było jeszcze więcej gnoju niż przy krowach, bo lały pod siebie, wszystko ściągały, ogólnie nic ciekawego. Teraz niestety nic nie ma, ale jak się ociepli to zaczynam z przerabianiem obory na wolnostanowiskową i będę coś wstawiał