Plac za stodołą w miare ogarnięty, pod samą stodołą było dosłownie wszystko od krzaków przez zgnite belki po gruz i wszystko na kupie, do tego pokopane jakieś dołki. Lata zaniedbań przez dziadka i tate robią swoje ale na wszystko jest sposób. Teraz trzeba brać się ostro za przeróbki i budowe. Do jesieni sporo się zmieni, prawdopodobnie to miejsce będzie ciężkie do poznania.