Konfederacja chyba musi podziękować TVP za nieuwzględnienie jej w sondażach. Przez to media zauważyły ,że istnieje coś takiego a przede wszystkim o Konfederacji zaczęli mówić obecni politycy ,którzy nie mogli jej już nie zauważyć.
Przykład Kukiza pokazuje ,że tak może być ale nie musi. Wydaje mi się ,że gdyby do Konfederacji dołączył prezes AgroUnii zamiast tworzyć nową partię i Liroy nie odszedł ,to Konfederacja była by ponad progiem wyborczym. A tak balansuje na granicy.