Sytuacja pojedyncza kiedy to d*pa się paliła bo mięso już sprzedane a bydło jeszcze nie kupione. Byki były w U , ilość znaczna , nie mieli szans kupić inaczej do soboty rana czyli kolejnego dnia . Współpraca zakończyła się tak , że nie chcieli przyjechać po sztukę na ubój z konieczności bo akurat mieli "dość bydła" no i 200km . Nie taka była umowa
Pierwsza transakcja z nimi to był piątek wieczór, zadzwonił, rzuciłem cenę konkretną wymyśliłem, że ktoś tyle daje. Zadzwonił do kierownika, dorzucili 10gr , za kilka godzin samochód i kasa . Nie widząc bydła