Cisza przed burzą. Najpierw były szumne zapowiedzi, że Francja Polska czy Włochy nie podpiszą umowy, a wkrótce się okaże, że po cichu się dogadali i podpisali, a my staniemy przed faktem dokonanym. Ta umowa to nic dobrego zarówno dla nas jako rolników, ale tez dla większości z nas jako konsumentów tym produktów nie odpowiadającym standardom bezpieczeństwa żywnościowego. Pierwszy przykład z brzegu - od kiedy w Europie i Polsce nie wolno stosować hormonów wzrostu w chowie zwierząt? A w Ameryce Południowej to wręcz standard w hodowli, o pozostałościach antybiotyków nawet nie wspominam. Gdybyśmy mieli mądrych rządzących, a nie pazernych to wystarczyły by kontrole na pozostałości substancji niedozwolonych, antybiotyków i hormonów wzrostu i w momencie ich wykrycia utylizacja na koszt dostawcy. Wtedy już ich wołowina czy inne produkty nie byłyby dla nas konkurencyjne cenowo, bo musieliby stosować podobne standardy jak u nas, a dochodzi jeszcze niemały koszt transportu przez ocean, ale niestety musimy za wszelką cenę ratować niemiecki przemysł i będzie krucho. Do tego po 2027 roku dotacje będą z budżetu państw i kto będzie biedny, nie będzie dopłacał do rolnictwa. Czyli zmowy bogate Niemcy sobie pozwolą na utrzymanie swojego rolnictwa, a reszta niech zdycha z głodu.