Z żadną z tych rzeczy nie mogę się zgodzić 😁 jak jest pocięte to właśnie chyba lepiej niż takie długie kłaki, zwłaszcza jak jest dłuższa trawa. Wiadomo że nie każdy podgarnia co chwilę, jak w poludnie raz podgarniesz i w czasie obrządków to juz jest świat i ludzie. A niedojadów bez paszowozu miałem 2 taczki dziennie, teraz tylko jedną. Rano wywalam na korytarz u jałówek i tym ściele żeby mniej słomy szło ale zanim złapię widełki do się do jedzenia tego dobierają 😅 Ja bym teraz nie chciał za żadne skarby karmić normalnie, rozbierać tych bel i szuflować kukurydzy. W tym czasie pomagam tacie cielaki odpajać bo ma jeszcze 3 lata do emerytury ale stały bywalec w oborze. Ogólnie to ja nie mam jakiejś super wydajności, gospodaruję w podobnym czasie co ty, na początku miałem w miarę dobre wyniki a potem przyszły chude lata i dopiero się rozkręcam znowu z hodowlą i mam jedną naukę z tego całego okresu. Nie daj boże wpakować się w myślenie ,,aby taniej", ,,jest dobrze tak jak jest i to mi wystarczy", ,,jak nie wydałeś to już zarobiłeś"