-
Postów
1192 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez tumiwisizm
-
Dostałem odpowiedź od pani z mojego oddziału że wystarczy zwykłe oświadczenie w stylu ,,ja niżej podpisany jan kowalski posiadający nr producenta rolnego pl123456 oświadczam że na działce nr.1234 działalność prowadzi również mój syn andrzej kowalski posiadający nr producenta rolnego pl54321", zwykły skan oświadczenia na kartce.
-
Dzwoniłem do agencji, przejdą tylko trzeba w załączniku dodać oświadczenie że są 2 siedziby stada w jednym budynku
-
Dobre pytanie, u mnie jest tak samo ale jeszcze nie uzupełniałem
-
No nie wiem, jak rok stoi to chyba w realu nie taki całkiem sensowny... Ja długo szukałem dobrego egzemplarza rok temu, za 50 tys same trupy a i mój się okazał nie taki całkiem ładny piękny. Ktoś kto temat ogarnia, wsiądzie, sprawdzi co trzeba i wie czy warto kupować. Ja trochę rozumiem po roku użytkowania czego ludzie się boją, bo jak coś się rozpieprzy to trzeba robić, to są bardziej wymagające ciągniki niż stare zetory czy ursusy ale no kurde, to jest inny świat. EHR, napęd i speedshift w guziku pod obciążeniem, wygodna kabina, no totalnie inny komfort pracy. Tylko trzeba pilnować olejów, filtrów, dbać jak o normalny ciągnik z lat >2000 a nie starego ursusa. Serii 600 ani nic innego bym nie chciał. Wujek w tym roku kupił fendta z 95, nie pamiętam jaka seria ale bodajże 85km, ładny, masywny ale jakoś tak... Do wszystkiego wajchy i jakiś taki bardziej zabytkowy niż ten 3060, zazdrości nie czułem, tym bardziej że mf za połowę ceny tego fendta
-
Tak mi się napisało bo coś tam widziałem że już padło takie określenie w stronę tych co zrezygnowali. Ja nie uważam że federacja przeszkadza ale w moim przypadku mi nie pomogła. I z mojej strony to tyle na temat, kto wie. Może jeszcze się nasze drogi skrzyżują a może wręcz przeciwnie. Nie ma co się kłócić. Może odbijmy trochę od tematu samych krów, ale zostańmy w temacie federacji. 😁 https://www.tygodnik-rolniczy.pl/mleko/mleczarnia/podlaski-zwiazek-wyrzucony-z-federacji-odwolamy-sie-od-tej-skandalicznej-decyzji-2498516?fbclid=IwAR0VaQUpbcCTfMKh1rQc4Ax9vGZPtNwTCz2MyBU4pKAWHklxac_QaFj_v6c Czy ktoś może podpowiedzieć o co dokładnie chodzi w tych przepychankach? I dlaczego jak przeczytałem nagłówek, zatrybiłem 2 słowa - PODLASKI, FEDERACJI to wiedziałem że w tej historii będzie brał udział KF, od lat już wojujący z federacją? 😁 To jakaś wojenka o stołki czy o co chodzi? Tam się przewijają hasła o zarządzie, walnym, reprezentacji hodowców. Nie jest tak że generalnie rolnicy mają w d*pie te całe walne i stuktury, obchodzi ich zootechnik, żywieniowiec, badanie pasz i pdf z wynikami na maila?
-
Zaraz ci napiszą pokaż dowody bla bla bla, zaraz ktoś wstawi swoje wyniki i będziecie tak wygladać jakbyście sobie fiflaka centymetrem mierzyli, kto ma większego. Dajcie spokój, jeden korzysta drugi nie. Na prawdę nie trzeba sie wyzywać od nieudaczników i innych, ja zrezygnowałem i nie żałuję chociaż już na odchodnym mi proponowali jeszcze audyt somatyczny, szkolenie, miałem wtedy już na prawdę ch*jową sytuację bo tylko 17 szt dojonych 😁 jakieś 1,5 roku potem zootechnik wpadł namówić na powrót a tam ze stada 40szt się zrobiło 70, 30 dojnych, ale się nie zdecydowałem. Z drugiej strony też szanuję jak ktoś ogarnia temat tak jak sławko czy leszek1000, zawsze można się czegoś mądrego dowiedzieć
-
Ale przecież napisałem że Korzystałem z tego co oferowali, uslug i wiedzy. W międzyczasie sam zrobiłem się trochę leniwy i przestałem działać po swojemu jak wcześniej bo przecież raporty federacji to samo złoto, z drugiej strony doszło więcej roboty, więcej kosztu, odprawiłem bez potrzeby lekarza który wcześniej się sprawdzał. Nie zmieniło się nic na lepsze i zrezygnowałem. Nie winię za nic federacji, po prostu swierdziłem że po ch*j mi to. Zamiast wydać parę koła na tira wysłodki czy zapas witamin na rok czy nawet wyjechać wp***u na tydzień nad morze to wydawałem na ocenę. Nie wiem czy da się jaśniej i klarowniej to opisać.
-
Po prostu przez 2 lata korzystania z ich usług nie udało mi się poprawić dosłownie nic. Wręcz przeciwnie, mały regres pod względem ilości mleka, duży regres jeśli chodzi o somatykę i rozród. Nie twierdzę że to była wina stricte federacji, broń boże. Po prostu nałożyło się na to wiele czynników. Jedno stado, dwóch ludzi do zapierdalania, jedna wypłata a ludzi do powiedzenia tyle co skwarek w kaszy. Było ch*jowo ale stabilnie, 22litry, somatyka raz 200 raz 300 raz 400 ale nigdy pozaklasa, nigdy świderek, spokój w oborze, średnio jeden poród w roku u każdej krowy. Miałem jednego weterynarza który no cóż, był trochę leniwy, trochę zapobiegawczy i wolał badać rektalnie po 60 dniach ale generalnie znał się na robocie. Brał zauważalnie więcej niż okoliczni technicy ale było skutecznie. Pokazywałem mu krowę w 60-90 dniu laktacji, do 100-120 była cielna KAŻDA, czasem oszukałem że daje mniej mleka niz w rzeczywistości żeby nie zadawał za dużo pytań😁 przyszły zmiany, pokazałem parę razy wyniki, zaczęło się kręcenie nosem i swoje wywody i musimy robić inaczej, karmić inaczej. Strona federacji znowu swoje, tak źle, rób PAG, karm tak, ten za drogo bierze, inni robią lepiej za mniej. Z trzeciej strony ojczulek na początku pozotywnie nastawiony na zmiany, zaczął kręcić nosem bo mleka nie wiecej, somatyka do góry, roboty więcej, cielaków mniej. Nowi weterynarze, więcej kasy na dodatki, w międzyczasie nowe choroby, pierwsze trawieńce, pierwsze poważne kulawizny gdzie wcześniej tego nie było a zbiornik mleka ten sam. Mało krów na wymianę a według wyników 1/4 stada do wyjebania przez ciągłą somatykę tylko kiedy, za co? W paszy non stop za mało miałka, skrobi, za słaba genetyka. Z drugiej strony, te usługi federacji, raporty, ze mnie też zrobiły lenia i debila który czeka na emajla a mniej przygląda się faktycznie krowom na oborze. Mniej czyta i szuka na własną rękę a słucha podpowiedzi innych. Ogólnie nie chce mi się do tego wracać, moje zdanie jest jakie jest, nie wrócę raczej do tych usług. Nie hejtujcie mnie, jak komuś idzie to niech idzie dalej, ja wybrałem po swojemu i nie żałuję. Przez 2 lata bez federacji jako tako odbudowałem stado i zdecydowanie więcej zrobiłem w gospodarstwie i więcej zarobiłem pieniędzy... wcześniej no cóż, cienko było oj cienko...
-
Ja zrezygnowałem 2 lata temu i żyje. Ale nikomu nie pisze, nie doradzam, najlepiej nie wspominać bo zaraz cie rozszarpią że masz ch*jowa wydajnosc, że cię nie stac parę stów na miesiąc, że debilem jesteś bo nie umiesz wykorzystać takiego narzedzia, że niepostepowy jesteś. Lepiej siedzieć cicho
-
U mnie i suchego zostaje, i gnoju zostaje. Najlepiej wyjadają jak jest tak optymalnie, teraz wrzucam trochę suchego i trochę mokrego i jest git. Jak nie mieszałem wozu to wolały zdecydowanie suche, mokrego to nie dość że musiałem się nanosić tonażu to jeszcze zostawało na stole.
-
Ja dostałem takie książeczki od piorinu z tabelkami, dokładnie takie jak ponizej. u mnie przeszło w tym roku spokojnie, ale papiery miałem solidnie wypełnione, najważniejsze są karty leczenia, kwitek za wodę, atesty na pasze, dokumentacja padłych sztuk kompletna itp. no i wszystko w oborze zakolczykowane, czysto chociaż nie było wybielone dobrze xd ale bez syfu, pościelone no i podstawy - każda sztuka z dostepem do wody. o tym że jakiś leków czy czegoś ma nie być to chyba nie trzeba wspominać
-
Na uwięzi dostajesz liścia osranym ogonem, za to na hali - wygoda na pełnej. Tretują ci bezpośrednio na łeb.
-
Jedni dają i się cieszą, inni nie dają i też zadowoleni. Trzeba samemu przetestować. A to co tam mówią włodarze wielkich ferm.. to ja bym nie się tym nie sugerował. Dzisiaj mówią że nie stosują i się sprawdza, zatrudnia nowego żywieniowca czy tam zootechnika i będą zachwalać jako konieczność
-
Ja też w tym roku wcześniej otworzyłem i sama z siebie się nie grzeje ale jak luzem polezy kupka to następnego dnia juz ciepła ta luzna część... Widać że jeszcze się kisi. Kupiłem ziarno po 500. Ogólnie bardzo mało zostało na polach, za chwilę nie będzie gdzie kupić. Mam nadzieję że jeszcze będzie pogoda bo mam mniej więcej zamówiona sieczkarnie na zbiór trawy ale straszą śniegiem. A jeszcze dach do stodolo obory do wymiany, myślałem że mnie zima tak szybko nie zaskoczy...
-
Mam po prostu mniej kiszonki bo 1ha mniej posiałem no i słabsza urosła. Chce trochę poczarowal że słoma i rzepakiem do paszowozu, trochę będzie szło też ręcznie pod pysk. Ziarno mam w cenie lokalnych skupów, w tym tygodniu bylo ok. 460 ale ponoć drożeje? Zobaczymy dzisiaj. Znajomy zrobił w rękaw ale za wolno wybierał i były straty. Dlatego ja robię w bigbagi
-
Ja jutro odbieram i srutuje w bigbagi bo z kopce takie sobie... Za ten pieniądz moim zdaniem się opłaca
-
Da radę srutownikien ssąco toczącym 11kw takim z zestawu do mieszalnika zmielić kukurydzę 27 proc. Wilgotności do bigbakow do kiszenia? 10 ton. Wiem że to dziadowanie no ale no
-
Hej ktoś miał nieprzyjemność z brakiem OC na ciągnik? Dzisiaj zobaczyłem że nie mam opłaconej polisy bo kupiłem w zeszłym roku, wygasła w grudniu i zapomniałem o tym... Nie przedłużyła się bo nowy wlasciciel, ubezpieczyłem dzisiaj. Nic tylko czekać na kare bo na pewno mnie wylosuje kiedyś. Ktoś płacił już taka kare?
-
Ja ostatnio trochę mniej kukurydzy dawałem bo już końcówka a stado i tak późno w laktacji... To tej słomy trzeba było bardzo dużo nawalić żeby masy w paszowozie nadrobić. Bele to bele, trochę zmienić proporcje to bym może i się decydował ale tak całkowicie to bym się nie odważył.
-
Jak myślicie ile można dać za ha dobrej kukurydzy z pnia? Granica mazowieckiego i podlaskiego. Nie wiem czy nie kupić bo zdarzają się oferty a w tym roku pewnie 1/3 masy mniej będzie.
-
Prawie rok
-
No pewnie, ja też tak myślę i ogólnie strasznie się cieszę że się udało. Po prostu ciekawość mnie żre i nie mogę się doczekać 😁
-
Ja się umówiłem na wtorek i to ostatni wolny termin. Potem wszystko zajete, każdy kosi. Kij w te kukurydzę, jakos to będzie. Bardziej czekam na środę bo jedziemy z żoną na USG, pierwsze dziecko. Może już będzie widać co będzie, syn czy córka 😁😁😁
-
Właśnie facet który u mnie już parę lat kosi woli jak kierowca ciągnika się nie kręci tylko jedzie do przodu 😁 sam nasypie i grzej na pryzmę
