Zywnosc i surowce przez ostatnie lata bylu za tanie do wczasow, smartfonikow i innych glupot. Covid zaczal sprawe naprawiac a teraz wojna poprawi.
Mi te dziwne czasy sie podobaja. Prowadzenie gospodarstwa zaczyna przypominac gre na gieldzie. Ogromne znaczenie oprocz plonow ma co i kiedy kupujemy lub sprzedajemy.
I nie zebym sie cieszyl z cudzego nieszczescia wojny czy choroby. Ale te glupoty zielone lady, ekolodzy, homo zaczynalo przeginac pale i potrzebny jest konkretny kopniak w zad. Zeby ludzie zrozumieli i docenili to co jest naprawde wazne.