warchest bez obrazy, ale mając 25 ha startujesz na 100 dzierżawy, masz bogatego wujka sponsora. Może księdza.
Za dzierżawę trza dać 2 tyś z dopłatą, pole raczej dobre nie znajdziesz, tylko takie co ktoś nie chce.
W każdy hektar żeby coś wyciągnąć trza 3 tyś włożyć.
I tu nie ma innej opcji, do tego koszt wykoszenia i transportu zbóż magazynowania, i najlepiej czekania z 3-5 miesięcy na dobrą cenę, bo w żniwach sprzedasz z 10-15 % taniej. Czyli twój zysk.
Teraz pytanie ile ukosisz, bo jak z 5 ton pszenicy i ponad 3 rzepaku to kosztów nie pokryjesz.
Opłacalność pszenicy zaczyna się od 6 ton, rzepaku 3,5.
Dać za pole ponad 50 tyś jak w okolicy pola nie ma a na każdy kawałek jest od razu z 5 chętnych i podbiją cenę to nie jest dużo.
I nie zadawajcie głupiego pytania CZY TO SIĘ ZWRÓCI bo tu nie chodzi o zwrot kapitału tylko zysk wartości pola.
Mój wujek zarobił ładne pieniądze w Niemczech z 10- 13 lat temu, mógł kupić z 30-40 ha, ale on tylko w bank wierzy i żyje z procentu, wrócił do Polski pracuję w jakiejś firmie kasa dalej na koncie tylko że teraz kupił by z 5 ha. Zarobił co??