Chłopaku, jeśli masz tylko C-360 to pewnie maszyny też masz tylko pod sześćdziesiątkę. Nie wnikam w to, jak do tego doszło, że nie były kupowane maszyny, a doszło do 40 ha.
Żeby robić to z sensem czyli w miarę sprawnie i szybko, to trzeba odpowiedni ciągnik, z zapasem mocy (Nie słuchaj ludzi, którzy mówią, że jakiś ciągnik jest za duży. Zawsze lepiej mieć zapas niż niedobór mocy) na taki areał 6T i jakieś 120 km. Do tego brona talerzowa z hydropakiem co najmniej 3m, ewentualnie inny zestaw uprawowo-siewny, względny opryskiwacz, zachodni pług, żebyś włosów nie stracił na oraniu. A to tylko podstawowe maszyny.
Reasumując, bez lepszych maszyn nawet nie myśl o kupowaniu ziemi, bo to masochizm.