Sumiennie powiem ze w przypadku mojego gospodarstwa to bardziej gadżet niż realna oszczędność.
Wynika to z kilku elementów.
1. mam małe kawałki - tego typu systemy super się sprawdzają jak masz pole większe niż 10ha, perfekcyjnie wręcz na kawałkach 40+ha.
2. mam już dopracowaną glebę z dobrym pH, z dobrymi zasobnościami.
3. nie mam jeszcze rozsiewacza nawozu ze zmiennym dawkowaniem.
4. mam szeroki opryskiwacz z belką 21m i na całej szerokości belki lejesz jedną dawką rsmu, to też jest swego rodzaju ograniczenie - tutaj przydałby się mniejszy opryskiwacz, aby pasy opryskiwacza były węższe, lub kosmiczna technologia pod tytułem - inna dawka oprysku z każdej dyszy opryskiwacza.
Z drugiej strony wg zaleceń stworzonych map zmiennego nawożenia RSM, mam oszczędność na rsmie na poziomie 1500zł przy 30ha areale.
Musisz wziąć pod uwagę ze musisz mieć odpowiednie licencje i odpowiedni sprzęt, żeby robić nawożenie VRA, a to nie są tanie zabawki.
Oczywiście mając 70, 100 czy 200 ha, ten przelicznik wychodzi zupełnie inaczej.