Bo nawłoć, to gatunek mocno inwazyjny "Mimo że potrafią pięknie wyglądać, są zabójcze dla rodzimych roślin łąkowych i zapylaczy. Tempo ich wzrostu i wydzielane do gleby substancje, które blokują wzrost innych roślin, nie pozostawiają rodzimym gatunkom przestrzeni do życia. Łąki, które kiedyś tętniły życiem i wielością gatunków, po inwazji nawłoci zamieniają się w monokulturę - nawłoć potrafi całkowicie zdominować przestrzeń, w której rośnie. Znikają rodzime gatunki roślin łąkowych, a wraz z nimi związane z nimi zapylacze. Zostaje morze nawłoci."
I co w tym złego widzisz, że gość z pola z opryskiwaczem jedzie? Też mi się kilka razy przydażyło, piątek sobota wieje a w niedzielę cisza, to trza jechać, bo od poniedziałku kombinat.