No więc zabrałem to naczynie z pola, żeby nie niszczyć kilku pszczół ! A taki jeden z drugim ciemny qtas, napierdala w samo południe w kwitnącym rzepaku, często nawet nie wiedząc czym pryska, tylko tym co sprzedawca mu zaoferował, "bo to jest najlepsze". Odnośnie obszarowców, to niestety tak jest.. u mnie we obszarnik na jakimś tam spotkaniu powiedział wprost, że on woli zapłacić ten mandat z PIORiN-u i mieć rzepak opryskany za dnia, niż pier**lić się po nocach z opryskiwaczami w łanie.